Jesienni umilacze

Nie przepadam za typową jesienią – szaruga, zimne dni i noce to nie dla mnie. Wolę wiosnę, kiedy wszystko budzi się do życia. Najchętniej okres jesienno-zimowy przespałabym pod wielkim, grubym kocem. Niestety nie jest to takie proste. W tym roku pogoda nas wyjątkowo rozpieszcza, ale wiem, że jeszcze chwila, a przyjdzie okropna, zimna jesień (pewnie wraz z deszczem).
cup of tea 912679 1280 1024x682

Jak radzić sobie z jesienną aurą?

Jeśli tak jak ja nie jesteście fankami jesieni – spróbujcie moich sprawdzonych umilaczy. Pierwszym i najważniejszym umilaczem są świece. Jesienią i zimą goszczą u mnie właściwie codziennie. To jedyny akcent tego okresu, który naprawdę uwielbiam. Świece zapachowe, kominek zapachowy to coś, co pomaga mi przetrwać w tym okresie. 
Aby co chwilę nie chorować codziennie piję łyżeczkę miodu lipowego zalaną połową szklanki ciepłej wody – od tego zaczynam swój dzień. Dzięki temu rytuałowi w zeszłym roku byłam tylko dwa razy chora, z czego raz tak, że mnie powaliło na tydzień. To wielki sukces, bo zazwyczaj, kiedy tylko temperatura spadła – od razu lądowałam z gorączką w łóżku.

Jesień to także czas, kiedy sięgam po większą ilość książek. Kiedy nie miałam jeszcze czytnika – kupowałam książki w księgarni Matras. To według mnie jedna z najlepszych księgarni – mają świetne promocje i bardzo duży wybór. 

Kolejny ważny punkt to ciepłe swetry. Bez nich nie wyobrażam sobie wyjścia na zewnątrz. W tym roku muszę zaopatrzyć się w ciepły sweter na zimę z dobrego materiału. Kupiłam już wełniany płaszcz w Reve, który mam nadzieję spowoduje, że w końcu nie będę marzła. Ich płaszcze są świetnie wykonane, a na dodatek mają genialny skład. 
Pozostając w tematyce ubrań – jeśli jesteście zmarzlakami to warto mieć w swojej szafie ciepłą piżamkę, skarpetki czy papcie. Fajne papcie w zeszłym roku widziałam w Tk Maxx, mam nadzieję, że w tym roku będzie znowu dostępny ten model. 

Najlepszy sposób na walkę z jesienną chandrą

Niewątpliwym gwoździem dzisiejszej notki są herbaty. Jako ogromna fanka, a zarazem ogromny zmarzlak – w okresie jesienno-zimowym piję niezliczone ilości herbat wszelkiego rodzaju. Od mojej ulubionej zielonej, czy białej po typowo jesienne herbatki z dodatkiem żurawiny, imbiru czy cynamonu. 
Niestety nie posiadamy wanny, nad czym czasem ubolewam, bo marzy mi się kąpiel z dużą ilością piany. Na szczęście od czasu do czasu mogę sobie pozwolić na dłuższy prysznic z ulubionym żelem. 
Dajcie znać czy lubicie jesień i dlaczego 🙂

21 Comments

  1. Greenfrog 30 października 2015 / 12:23

    Ja, podobnie jak Ty – nie przepadam za jesienią i zdecydowanie wolę wiosnę…
    chociaż faktem jest, że w tym roku pogoda jesg niesamowita. Przed chwilą wróciłam ze spaceru z psem (mieszkam na wsi), i nie mogłam się napatrzeć na te wszystkie bajecznie ciepłe kolory… do tego słonko pięknie przygrzewa i już jestem w stanie stwierdzić, że jesień jest piękna 🙂
    tylko właśnie przeraża mnie ten okres jak już liście opadną, jest szaro ponuro i pada…

    Książki uwielbiam czytać, ale chyba czytam je z równą "częstotliwością", niezależnie od pory roku.
    No i herbata… od jakiegoś czasu chyba jestem uzależniona 🙂 szczególnie od zielonej i białej! 😉

  2. archistacja. pl 23 października 2015 / 06:38

    moje sposoby to herbatka, ciepłe skarpetki i dobra książka, a wieczorami, kiedy mam największą ochotę na słodycze – zumba 🙂

  3. Chabrowe wariacje 20 października 2015 / 17:31

    Nie lubię jesieni ale świeczkami , pyszną herbatką i ciekawą książką umilam sobie ten czas 😉

  4. Karolina | DEFINIUJĘ blog 18 października 2015 / 19:26

    Ja akurat jestem wielką fanką takiej szarugi, bez wątpienia mogłabym mieszkać w Wielkiej Brytanii 😉 Wiosną czuję się głównie zmęczona, za to na jesień nabieram sił, być może motywują mnie zbliżające się wielkimi krokami święta 🙂 Dla mnie jesienny wieczór idealny to zdecydowanie ciepły koc, gorąca herbata lub mleko, pachnące świeczki i przyjaciel lub dobra książka. 🙂

    • goodforyoudp@gmail.com 18 października 2015 / 13:38

      Staram się czytać cały rok, ale to fakt, że jesienią i zimą czytam ich znacznie więcej. To chyba za sprawą jesiennej aury 😉

  5. Anonimowy 18 października 2015 / 07:36

    Jak dla mnie jesień to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam romantyczne spacery w deszczu lubię szelest liści pod moimi stopami i ten piękny widok w parku kolorowych drzew i te wieczory z dobrą książką lub pamiętnikiem. Nie jest ani gorąco ani przesadnie zimno idealna pogoda na spacery. 😀

    • goodforyoudp@gmail.com 18 października 2015 / 13:37

      Ja jestem okropnym zmarzlakiem, więc to najgorsze pory roku. Wolę się wygrzewać na słoneczku 🙂 dobra kawa, śniadanko na balkonie w promieniach słońca…ahhh 🙂

  6. Patrycja Pieguska 18 października 2015 / 06:55

    mam dokładnie tak samo… jesień i zima… no może poza polską złotą… mnie przybijają… dokładnie jestem zmarzluch i dokłanie te same umilacze mnie ratują;)

    no to miłego:)

  7. Vela 17 października 2015 / 22:53

    Świece i kubek gorącej herbaty, nie ma nic lepszego. <3

  8. Kaprysek 17 października 2015 / 16:46

    Herbaty uwielbiam, ale kiedy jest mi źle tylko kakao pomaga ;p

  9. puderniczkam 17 października 2015 / 16:35

    Bardzo lubię gorące herbatki z dodatkami takimi jak pigwa czy sok z czeremchy oczywiście domowej roboty 🙂

  10. Kraina Urody 17 października 2015 / 14:59

    Ja też herbaciana jestem strasznie, nawet mam zamiar kupić sobie taki duży termos, aby mieć stale ciepły napój pod ręką,
    płaszcza też szukam akurat i golf mi sie marzy, to prawda, że jak się ma świetne ubrania to jakoś raźniej wytrzymać z tą jesienią i zimą.

    • goodforyoudp@gmail.com 18 października 2015 / 13:35

      Ja mam taki kubek termo. Fajna sprawa, bo nie lubię pić zimnej herbaty.
      Golfów nie lubię, gryzą mnie w szyje 😛

  11. Długie Włosy 17 października 2015 / 14:47

    Dla mnie najlepszym sposobem na chandrę jesienną jest sport.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.