Bataty – dlaczego warto je jeść i jak je przyrządzić?

Słodkie ziemniaczki kojarzą mi się tylko z moją jedną z ulubionych bajek z dzieciństwa –  Świat Według Ludwiczka. Mama Ludwiczka (Ora) była ogromną fanką słodkich ziemniaczków. Najczęściej gotowała je lub piekła na specjalne okazje. Gdy byłam mała, zawsze chciałam spróbować batatów, ale nie były one tak popularne i nawet w największych sklepach raczej nie były tak dostępne. Na szczęście wszystko się zmieniło i teraz każdy z Was może bez problemu kupić i spróbować słodkich ziemniaczków. 

Bataty to jedno z moich ulubionych warzyw, mimo że odkryłam je dość niedawno. Można je jeść na wiele sposobów – gotowane, pieczone (te smakują mi najbardziej), na słodko i słono. Oprócz walorów smakowych są też bardzo zdrowe i wzmacniają odporność, dlatego warto włączyć je do menu, szczególnie w okresie jesienno-zimowym (na chłodniejsze dni polecam szczególnie curry ze słodkich ziemniaczków lub po prostu upieczone z innymi warzywami. To naprawdę proste i smaczne danie, które nie tylko syci, ale również doskonale rozgrzewa). 

Dlaczego warto jeść bataty i jak je przyrządzić?

Słodkie ziemniaki stały się bardzo popularne w Polsce, kiedy okazało się, że są bogate w wapń, potas, mangan, fosfor i są po prostu smaczne. W batatach znajdziemy beta-karoten, który jest nazywany witaminą młodości, bo zwalcza wolne rodniki. Bataty zmniejszają ryzyko chorób serca, a także nowotworów. Bataty są szczególnie wskazane dla cukrzyków, ponieważ mają niski indeks glikemiczny i obniżają poziom glukozy we krwi.  Co ciekawe, w batatach jest więcej luteiny niż w brokułach (które przez sporo osób, szczególnie dzieci jest znienawidzona), szpinaku (za którym też sporo osób nie przepada) czy dyni.  Bataty nie tylko chronią wzrok, ale również dobrze wpływają na pamięć. 
 
Bataty można przyrządzić na wiele sposobów. Najpopularniejszym sposobem ich podania jest pieczenie, pokrojone w plastry lub kostkę, lub jako frytki z przyprawami (ja najczęściej dodaję rozmaryn lub zioła prowansalskie czy oregano. Do tego słodką paprykę). Równie smaczne są gotowane, chociaż ja jednak wolę upieczone (ugotowane smakują dla mnie jak marchewka, za którą nie przepadam). Z batatów można robić również ciasta, ale ja się jeszcze nie odważyłam zrobienie ciasta z batatami. Jeśli kiedykolwiek jadłyście ciasto z batatów, koniecznie dajcie znać w komentarzach czy są smaczne i czy warto je zrobić. Podobno chlebek batatowy jest równie smaczny co bananowy.
 
jak jeść bataty

Jak kupować bataty?

Bataty są coraz łatwiej dostępne w super i hipermarketach. Nie należą do najtańszych warzyw, ale często można je dostać w promocji (na przykład w Biedronce). Kupując bataty warto wybierać te słodkie ziemniaki, które nie mają żadnych plamek czy obtłuczeń. Muszą też być twarde (te, które są miękkie leżały już trochę w sklepie i nie są pierwszej świeżości). Bataty przechowujemy tak samo, jak zwykłe ziemniaki. Najlepiej z dostępem do świeżego powietrza i w niezbyt ciepłym miejscu. 

Ulubione frytki z batatów

Najchętniej podaję bataty pieczone w piekarniku. Kroję bataty na kształt frytek z dużą ilością przypraw (sól, rozmaryn lub zioła prowansalskie, papryka słodka i trochę oliwy do skropienia słodkich ziemniaczków). Bataty piekę ok. 20 minut w 180 stopniach. Po tym czasie sprawdzam czy są miękkie, a jeśli nie, piekę je dodatkowe około 5-10 minut (aż będą miękkie i zarumienione). Upieczone podaję najczęściej z surówką. Jesienią są to zazwyczaj kiszonki np. kapusta kiszona lub ogórki. Do tego ketchup z dobrym składem i pożywny (i również szybki oraz prosty) obiad gotowy. 
 
Do batatów świetnie pasuje sos z tachini (najprostszy sos z tahini zrobicie z 2 łyżek pasty sezamowej, odrobiny soku z cytryny, soli, pieprzu. Ja dodaję do tego jeszcze ząbek czosnku, ale nie jest to konieczne) oraz pestki granatu, które nie tylko ładnie wyglądają, ale również świetnie smakują. Bataty można jeść również na słodko z cynamonem, który dodatkowo podbija ich smak. 

Warsztaty kulinarne w Food Lab Studio w Warszawie

Wczoraj, na zaproszenie Galerii Mokotów byliśmy na spotkaniu prasowym poświęconym nowej strefie Grand Kitchen oraz bardzo fajnych warsztatach kulinarnych z Grzegorzem Łapanowskim, którego znacie zapewne z programu Top Chef.  Oprócz samych warsztatów były też przepyszne dania. Mnie najbardziej smakowała sałatka z glonów wakame z sezamem, tofu i…były tam też chyba kawałki mango. Pierwszy raz w życiu jadłam glony wakame i muszę przyznać, że w tej postaci są naprawdę pyszne. To zapewne też zasługa sosu, który nadawał potrawie tego ‘czegoś’.

Warsztaty kulinarne – szparagi i tabouleh w roli głównej

Po prezentacji Grzegorza Łapanowskiego oraz pokazie szybkich dań ze szparagów (niestety nie było wegańskich opcji) odbyły się warsztaty kulinarne. Relację z wydarzenia live mogliście zobaczyć na naszym profilu na Instagramie @dpblogpl. Nauczyłam się robić prostą i szybką wariację na temat libańskiej sałatki tabouleh.

Moja wersja była zrobiona z kaszy orkiszowej i soczewicy z dodatkiem pokrojonej drobno rzodkiewki, szczypiorku, a także marynowanych cebulek. Całość zmieszałam z sokiem z cytryny i olejem słonecznikowym, bo na warsztatach dowiedziałam się, że najlepszy tłuszcz dostarczany organizmowi jest ten, który dostarczamy na zimno. Taka sałatka jest świetną opcją do pracy i bardzo szybko się ją robi. Wystarczy dzień wcześniej ugotować kaszę i dodawać do niej to, co się nawinie. Jeśli chcecie wiedzieć co jeszcze można zabrać do pracy, zajrzyjcie do poprzedniego postu, w którym pisałam o tym, co zabrać do pracy by nie umrzeć z głodu.

Pudełka do pracy – co zabrać, by nie umrzeć z głodu

Faktem jest, że w pracy spędzamy większość dnia. Warto zabrać ze sobą coś pożywnego, a także coś, co możemy szybko przygotować i schować w pudełka do pracy. Nie jestem fanką przygotowywania posiłków do pracy na cały tydzień. Zdecydowanie wolę świeże posiłki, które przygotowuję dzień wcześniej lub w tym samym dniu. Dziś przedstawię Wam kilka moich ulubionych dań, które często można znaleźć w moim obiadowym pudełku do pracy.

Pudełka do pracy – co ze sobą zabrać

Nie zawsze mam z rana czas na gotowanie. Bardzo często do pracy zabieram resztki z obiadu z poprzedniego dnia np. kaszotto grzybowe, burgery sojowe czy faszerowane ziemniaki. Jeśli przygotowuję posiłek rano – musi to być coś prostego i w miarę szybkiego. Zazwyczaj są to frytki z batatów, które obieram, myję, kroję i wrzucam do piekarnika. W tym czasie robię makijaż lub ogarniam Semira. Do pracy świetnie także sprawdza się ryż i mieszanka warzyw. Moją ulubioną jest mieszanka meksykańska z Tesco, która w połączeniu z olejem kokosowym, na którym ją smażę tworzy sos, który świetnie smakuje w połączeniu z ryżem basmati lub jaśminowym. Tak przygotowane pudełka do pracy są nie tylko bardzo pożywne, ale także ekonomiczne – zamiast wydawać pieniądze na posiłki w pracy, zabieramy jedzenie ze sobą. 

Pasta fasolowo-buraczana – przepis

Składniki:

  • 1 duży burak surowy
  • puszka fasoli białej
  • 2 łyżki chrzanu o dobrym składzie
  • sól
  • pieprz 

Wykonanie:

Buraka pieczemy do miękkości (ja wrzucam buraka przy okazji pieczenia frytek z batatów, żeby było bardziej eko). Studzimy i kroimy  na kilka części. Fasolę odsączamy z zalewy. Blendujemy wszystkie składniki do uzyskania gładkiej masy. 

Pastą buraczaną możemy smarować chleb – świetnie smakuje z kiełkami lub zabrać ze sobą pokrojone w słupki warzywa np. ogórka świeżego, marchewkę  czy paprykę oraz pastę fasolowo-buraczaną (maczamy w niej warzywa jak w hummusie). 

Jakie pudełka polecam do pracy?

Nigdy nie lubiłam jedzenia z pudełka – miało taki dziwny posmak, poza tym to nie był ten sam smak, co miało jedzenie przygotowane chwilę wcześniej. Na szczęście znalazłam sposób na to, żeby posiłki nawet po kilku godzinach w pudełku smakowało wyśmienicie – pojemniki próżniowe Dafi. Ich używanie jest bardzo proste – wkładamy jedzenie do pojemnika, a następnie przykładamy pokrywę. Powietrze odpompowujemy za pomocą specjalnej pompki. To właśnie to odpompowanie powietrza gwarantuje, że jedzenie jest świeże nawet po kilkunastu godzinach. Taki posiłek smakuje doskonale! W ofercie Dafi ma kilka wielkości pudełek, my mamy 0,5 l oraz 1,5 l. W to mniejsze pudełko zabieramy najczęściej drugie śniadanie np. pudding chia lub deser. W większym pojemniku idealnie mieści się obiad. 

W pojemnikach próżniowych oprócz zabierania ich ze sobą można przechowywać produkty w lodówce. Bardzo często do takiego pojemnika wkładamy pomidora, którego w całości nie zjemy na śniadanie czy awokado. Dzięki temu nie marnujemy jedzenia, co jest dla nas bardzo ważne. 

Regularne posiłki to klucz do zgrabnej sylwetki. Pisałam o tym przy okazji postu na temat tego, dlaczego paryżanki nie tyją. Jeśli jesteście ciekawi mojej teorii na temat zgrabnej sylwetki, zajrzyjcie tutaj.