Korff Milano – nowa marka kosmetyków premium w Polsce

Korff Milano to włoskie kosmetyki z segmentu premium, które od niedawna są dostępne również w Polsce, w sklepie internetowym Beauty&Me. Przez ostatni miesiąc miałam okazję testować intensywne serum modelujące oraz krem modelujący do skóry wokół oczu i ust z serii Lifting. Pewnie pomyślicie dlaczego tak młoda osoba testowała serię dla dojrzałych kobiet? Seria lifting jest przeznaczona do każdego rodzaju cery oraz wieku. Poza tym przy wyborze kosmetyków do pielęgnacji nigdy nie kieruję się zaleceniami producentów na temat tego, dla kobiet w jakim wieku przeznaczone są kosmetyki. Od lat staram się słuchać swojej cery i przede wszystkim ją obserwować. Bywają dni, gdy na mojej buzi gości naturalny olejek np. z pestek malin, a następnego tylko i wyłącznie serum marki Korff Milano. Wszystko zależy od potrzeb mojej skóry.

Intensywne serum modelujące Lifting Korff Milano

Serum jest bardzo lekkie, co od początku przekonało mnie do jego przetestowania. Nauczyłam się tego, że moja skóra lubi jedynie lekkie konsystencje produktów, które nakładam i od czasu do czasu naturalne olejki (bywają dni, że jest mocno przesuszona i podrażniona, szczególnie w okresie gdy zaczynają pylić m.in. trawy, na które jestem uczulona).

serum lifting korff milano

Produkt jest nie tylko lekki, ale posiada również delikatne drobinki, które ładnie rozświetlają skórę. Nie jest to jednak mocne rozświetlenie jak po zastosowaniu rozświetlacza, a bardzo naturalny efekt glow. Tego typu efekt bardzo mi się podoba, ponieważ po zimie moja skóra wyglądała na bardzo zmęczoną i poszarzałą. Bardzo często produkt gości na mojej buzi solo. Nakładam go rano i wieczorem (wklepuję). Po obudzeniu skóra jest napięta i naturalnie rozświetlona. Butelka produktu jest niezwykle poręczna, nawet podczas podróży. Serum oraz krem pod oczy były ze mną podczas weekendowego wyjazdu do Dziadków. Podczas podróży nic się nie wylały, mimo że produkty nie były przeze mnie zbyt dobrze zabezpieczone.

Krem modelujący do skóry wokół oczu i ust Korff Milano

Muszę Wam się przyznać, że rzadko pamiętam o kremie pod oczy, dlatego testy tego produktu zmusiły mnie do systematyczności – bardzo chciałam sprawdzić czy przy regularnym stosowaniu kremu pod oczy zauważę jakiekolwiek efekty. Od dziecka mam bardzo duże cienie pod oczami, co powoduje, że zazwyczaj bardzo szybko się poddaję, jeśli chodzi o tego typu produkty. To, że nie widzę żadnych efektów powoduje u mnie niechęć i odstawienie kremów pod oczy. Przy marce Korff Milano i bardzo zachęcających efektach podczas stosowania serum, postanowiłam że dam temu produktowi szansę.

krem pod oczy korff milano

Krem stosowałam jedynie pod oczy, więc tego dotyczy moja opinia. Nie będę Was oszukiwać, że efekt zobaczyłam już po pierwszym zastosowaniu, jak było w przypadku serum. Tutaj efekty zauważyłam po ok. 5-7 dniach regularnego stosowania produktu. Nie obwiniam samego produktu, a raczej siebie, bo jak już wspomniałam – moja skóra pod oczami jest ciężka w pielęgnacji. Przy regularnym używaniu kremu pod oczy (na noc) zauważyłam, że skóra pod oczami jest bardziej napięta i nawilżona. Mam również wrażenie, że moje cienie pod oczami nie są już aż tak bardzo widoczne. Oczywiście nie oczekiwałam od tego produktu likwidacji cieni pod oczami, bo to nie jego zadanie, ale przyznam szczerze że był to bardzo miły dodatek do pozostałych efektów.

***

Oba produkty marki Korff Milano zrobiły na mnie naprawdę dobre wrażenie – na pewno serum będzie stałym gościem w mojej kosmetyczce. Uwielbiam efekt glow, który mam na buzi po jego zastosowaniu. O napięciu skóry nie muszę już wspominać. To jest po prostu magia!

Jeśli podczas robienia zakupów w sklepie internetowym Beauty&ME wpiszecie hasło dpblogpl uzyskacie 15% rabatu na wybrane produkty. Zachęcam do skorzystania z promocji.

Kto jest ciekawy jakich produktów do makijażu używam i jakie polecam, niech sprawdzi ten artykuł na temat moich ulubionych produktów do makijażu z segmentu premium.

Moje ulubione kosmetyczne produkty Chanel

W roku 2018 moja kosmetyczka mocno poszerzyła się o kosmetyki marki Chanel. Oczywiście ma to wiele wspólnego z tym, że w Galerii Mokotów (mieszkamy niedaleko) otworzyli pierwszy butik Chanel. W tym zestawieniu znajdziecie moje ulubione kosmetyczne produkty Chanel.

Pierwszy butik Chanel w Polsce

Stosunkowo niedawno został otwarty w Warszawie (a dokładniej w Galerii Mokotów) pierwszy butik marki Chanel. Można tam znaleźć nie tylko kosmetyki, ale także piękne okulary przeciwsłoneczne. To naprawdę raj na Ziemi, z którego ani razu nie wyszłam z pustymi rękami. Na tyle, że mam już założoną kartę klienta VIP. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jakie korzyści z tego płyną, więc nie pytajcie mnie o to. Wiem, że kartę VIP można założyć, gdy dokonuje się częstych zakupów w butiku.

Puder Chanel

Puder Chanel – pierwszy kosmetyczny produkt marki Chanel w mojej toaletce

Jednym z pierwszych produktów marki Chanel był puder z serii Universelle. Szukałam czegoś do wykończenia makijażu, a przede wszystkim produktu, który zmatowi strefę T (mam skórę mieszaną, która bardzo błyszczy się na czole, okolicach nosa i policzkach). Zależało mi na naturalnym wykończeniu. Wybór padł na Universelle odcień 30 – Naturel.

ZOBACZ TAKŻE STYLIZACJA Z TOREBKĄ CHANEL

Puder bardzo dobrze radzi sobie ze świeceniem skóry, nie roluje się i nie podkreśla suchych skórek (no chyba, że ktoś miałby ich bardzo dużo, to pewnie by je podkreślał). Tworzy na twarzy naturalną warstwę, która daje wrażenie ujednoliconej skóry. Można używać go także na mokro, zamiast podkładu (z dołączoną gąbeczką), ale przyznam szczerze że mnie ten sposób nie przekonuje. Tak samo jak sama gąbeczka. Do nakładania tego pudru używam pędzla Zoeva Bamboo nr 105 Highlight z zestawu luxury set vol. 2, który mam już kilka lat.

Podkład Chanel Les Beiges

Podkład Chanel Les Beiges opinia

Drugim produktem marki Chanel, który kupiłam jest podkład Les Beiges. Przestałam używać krem BB So Bio, bo miałam wrażenie, że po pewnym czasie moja skóra przestała go lubić (w przeciwieństwie do kremu So Bio Oxygen, który używam cały czas).

Podkład mam w kolorze 30 , nakładam go gąbeczką Beauty Blender. Próbowałam nakładać go palcami oraz pędzlem Zoeva do podkładu, jednak nakładając go gąbeczką uzyskałam najbardziej naturalny efekt. Przy ostatnim zakupie dostałam próbkę kremu CC tej samej marki, który również jest bardzo kuszący. Jest lekki, ale ma większe krycie niż podkład. Dlatego, jeśli potrzebujecie większego krycia – to właśnie krem CC będzie dla Was odpowiedni.

Ten produkt dobrze się ściera w ciągu dnia (nie roluje, nie znika). Dobrze kryje, a razem z pudrem w kamieniu Universelle, mój makijaż trzyma się przez cały dzień.

Korektor pod oczy Chanel Éclat Lumière

Korektor pod oczy Chanel Éclat Lumière

Bardzo długo szukałam dobrego korektora pod oczy. Od dziecka mam duże cienie pod oczami, co przez wiele lat było moją zmorą. Testowałam korektor Catrice w płynie, ale niestety bardzo wysuszał mi skórę pod oczami. Używałam również osławionego korektora Eraser Eye. Co prawda kryje bardzo dobrze, ale jest też strasznie ciężki i bardzo podkreśla suche skórki. Niestety miewam często uczulenie w okolicach oczu, przez co nie polubiliśmy się z tym produktem.

Zaczęłam szukać czegoś z wyższej półki i wybór padł na Chanel Éclat Lumière. Nie mogę Wam jeszcze napisać jego pełnej recenzji, bo używam go od niedawna, ale już teraz mogę napisać kilka spostrzeżeń. Po pierwsze jest lekki, dobrze stapia się ze skórą i ładnie kryje cienie. Ten korektor jest z pędzelkiem, dzięki czemu łatwo się go nakłada. Dodatkowo używam gąbeczki Beauty Blender mini, która ze względu na mały rozmiar, świetnie sobie radzie w okolicach oczu. Mój korektor jest w kolorze 20 Beige Clair.

Tusz do rzęs Chanel Inimitable

Tusz do rzęs Chanel Inimitable

O tym produkcie nie będę dużo pisać, ponieważ pojawił się w ulubieńcach lipca i sierpnia. Ten tusz nie tylko pogrubia, ale także podkręca i wydłuża rzęsy. Na co dzień stosuję go solo (wtedy rzęsy mają naturalny wygląd), a na specjalne okazje nakładam bazę pod tusz Eveline Bio (ten produkt używam od lat), która jeszcze dodatkowo wydłuża i podkręca rzęsy.

Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej, sprawdźcie ulubieńców lipca i sierpnia.

Cienie do powiek Chanel - poczwórna matowa paletka 

Cienie do powiek Chanel – poczwórna matowa paletka

Kiedy zobaczyłam, że Chanel wypuściło paletkę matowych cieni, od razu zdecydowałam, że chcę je mieć. Już wcześniej miałam przygodę z cieniami tej marki i wiedziałam, że są bardzo dobrze napigmentowane. Niestety większość miała drobinki, a ja szukałam w 100% matowych cieni w neutralnych kolorach. W końcu znalazłam – 308 Clair-Obscur. To paletka 4 cieni, idealnych do codziennego makijażu. Co ciekawe opakowanie również jest matowe, a nie jak w przypadku paletek z drobinkami – błyszcząca.

Same cienie są bardzo dobrze napigmentowane, nie muszę nawet nakładać pod nie bazy Hean (którą używałam od lat i nakładałam pod cienie Inglot, które przez wiele lat były moim ulubieńcem). Cztery cienie w zupełności wystarczają mi do codziennego makijażu, a dzięki temu że w paletce jest ciemny brąz – mogę nią również wykonać makijaż wieczorowy.

***

Dziś poznałyście moje ulubione kosmetyczne produkty Chanel, a ja jestem ciekawa czy macie wśród tej marki swoich ulubieńców. Dajcie znać w komentarzach, szczególnie jeśli możecie polecić róż, bo będę niedługo szukać zamiennika dla Mac well dressed.