Jak edytuję swoje Insta Stories z pomocą aplikacji Unfold?

aplikacja unfold do edycji insta stories

Dostaję od Was sporo pytań na temat Insta Stories na naszym profilu na Instagramie (jeśli jeszcze nas nie obserwujecie, zróbcie to teraz), a dokładniej tego czym je edytuję, że są inne niż tradycyjne Stories, które oferuje Instagram. Postanowiłam napisać post o aplikacji Unfold, więc jeśli nurtuje Was pytanie jak opublikować wyróżniające się Insta Stories  – zapraszam do czytania tego artykułu. Na końcu pojawi się filmik, w którym pokażę Wam jak krok po kroku zrobić przykładowe Insta Stories za pomocą aplikacji Unfold. Jestem bardzo ciekawa czy podoba się Wam taka forma krótkich postów poradnikowych na temat IG? Dajcie znać w komentarzach czy chcielibyście więcej postów tego typu z filmikami jak coś zrobić krok po kroku. To dla nas coś zupełnie nowego, więc nie wiemy czy taka forma Wam odpowiada. 

Aplikacja Unfold do edycji Insta Stories

Najczęściej korzystam z aplikacji Unfold, którą bez problemu ściągniecie w App Store. Jeśli korzystacie z systemu Android – możecie pobrać aplikację April, która jest bardzo podobna do apki Unfold. Aplikacja Unfold jest to bezpłatna aplikacja do obróbki Stories oraz zdjęć z dodatkowymi opcjami płatnymi (ja korzystam z opcji bezpłatnej, bo te szablony najbardziej mi się podobają). Za pomocą tej aplikacji Unfold możemy dodać ramki, a także estetyczny opis pod zdjęciem. Sama aplikacja jest bardzo intuicyjna, więc nawet największy laik poradzi sobie z jej obsługą. Wystarczy wgrać zdjęcie do wybranego szablonu, dodać napis a następnie kliknąć w prawym, górnym rogu strzałkę w dół i zapisać za pomocą ‘Page’ lub ‘Story’ albo jeśli chcecie wgrać Stories od razu musicie kliknąć ‘Share page to Instagram’. 

Wiecie już jak edytuję swoje Insta Stories za pomocą aplikacji Unfold, a jeśli chcecie wiedzieć jak dodać ikonki do wyróżnionych relacji na Instagramie i chcecie pobrać nasze projekty ikonek zupełnie za darmo, zajrzyjcie do postu z ikonkami na IG. Znajdziecie tam instrukcję krok po kroku jak wgrać ikonki do wyróżnionych relacji i cieszyć się pięknym profilem na Insta. 

Czym jest aplikacja Vero i dlaczego warto tam być?

Coraz częściej słyszę, że Instagram schodzi na psy i nie mogę się z tym nie zgodzić. Obserwując IG od przejęcia tej apki przez właściciela Facebooka mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Niby są wprowadzane nowości takie jak m.in. Insta Stories czy IGTV, ale mimo wszystko Instagram zrobił się coraz większym wyścigiem. Mam wrażenie, że Dziewczyny prześcigają się w coraz piękniejszych zdjęciach, coraz większej ilości Followersów czy serduszek pod zdjęciami. Nierzadko widać również podobne zdjęcia (czy Ty też zaczynasz każdy dzień od kawy?) czy opisy. Mam wrażenie, że Instagram coraz mocniej traci to ‘coś’ co wyróżniało go od Facebooka. 

flat lay media spolecznosciowe

Aplikacja Vero – co to jest?

Od dawna zaczęłam szukać alternatywy dla Instagrama, a także możliwości dotarcia do Czytelników spoza Polski (9 lat blogowania, trzeba iść dalej). Na zagranicznych forach dużo osób wspominało o aplikacji Vero, dlatego zdecydowałam się na jej instalację. Aplikacja Vero jest bardzo podobna do Instagrama. Na początku ciężko mi się było przestawić, a także nie potrafiłam znaleźć swojego profilu (teraz już wiem, że klikając na zdjęcie główne przejdę do podglądu profilu). Apka jest bezpłatna i w kilka sekund możecie ją zainstalować na swoich telefonach. Znajdziecie ją bez problemu w App Store. Szukajcie apki z logiem ‘V’ na czarnym tle. Apropo telefonów – w celu weryfikacji musicie podać swój numer telefonu, na który po chwili przyjdzie kod aktywacyjny (niezbędny do rejestracji).  

Jak korzystać z aplikacji Vero? 

Wcześniej wspomniałam już, że Vero jest bardzo podobne do IG. Już przez pierwsze minuty korzystania z tej aplikacji można wysnuć wnioski, że to właściwie kopia Instagrama, która jest trochę ulepszona. Można na swoim profilu dodawać nie tylko zdjęcia czy filmiki (jak w przypadku IG), ale także rekomendować książki czy muzykę (uwielbiam tę opcję. Zawsze, gdy obejrzę coś fajnego, rekomenduję to moim Obserwatorom). 

flat lay dior

W Vero, tak samo jak na IG możecie dodawać hashtagi, a także za ich pomocą wyszukiwać interesujące Was treści (za pomocą lupy, u góry). Co ciekawe, w aplikacji macie już statystyki nie musicie posiadać konta biznesowego, jak w przypadku Instagrama. W zakładce ‘Collections’ obok profilu znajdziecie zdjęcia, linki i rekomendacje profilów, które obserwujecie lub z którymi weszliście w relację. 

Czy Vero zastąpi Instagrama? 

Mam nadzieję, że tak, bo IG robi się coraz większym śmietnikiem. Oczywiście nadal kocham profile niektórych Dziewczyn, które według mnie robią ogromną robotę (np. jeanneadamas czy moje ukochane: Mimi Ikonn oraz songofstyle), niemniej jednak jak widzę Dziewczyny, które z dnia na dzień stają się Influencerkami, bo kupiły 60 tys. followersów na Allegro – chce mi się krzyczeć, że nie o to w tym wszystkim chodzi! (pisałam niedawno o tym, jak influencerzy kombinują by cokolwiek zyskać ). Poza tym, tak jak czasy świetności Facebooka, tak i Instagrama kiedyś w końcu miną, to nieuniknione. Ludzie w dzisiejszych czasach szybko się nudzą (pamiętacie wielki szał na łapanie Pokemonów, dziś już nikt o tym nie pamięta) i szukają coraz to nowych rzeczy. 

vogue polska gazeta

Obecnie nasz profil na Vero (dpblogpl) obserwuje 14 Followersów, a z 4 osobami jestem w relacji tzw. Connections. Serdecznie zapraszam do obserwacji naszego profilu, bo z czasem podejrzewam, że w ogóle przestaniemy korzystać z IG (męczy mnie coraz większe ucinanie zasięgów, a także coraz większa presja na wykupywanie ciągłych reklam, by dotrzeć nawet do swoich Followersów, bo już nie mówię o nowych Obserwatorach). Niestety w chwili obecnej nie można odpalić apki Vero na komputerze ani też nie ma jeszcze widgetu na WordPressa (szukaliśmy), dlatego też aby nas znaleźć musicie zainstalować aplikację Vero i wpisać w lupkę ‘dpblogpl’. 

O tym jak Influencerzy kombinują, by cokolwiek zyskać

jak to sie stalo ze zostalam blogerka
 
Coś czuję, że za ten wpis, o tym jak Influencerzy kombinują, niektórzy totalnie mnie znienawidzą. Pierwsze hejty pojawiły się po poście o kupowaniu Followersów, gdzie opisałam proces oszustw na Instagramie. Te działania mogą nie tylko spowodować spadek zasięgów profilu, ale w ekstremalnych przypadkach mogą doprowadzić do usunięcia profilu na Instagramie.  

Jak to się stało, że zostałam Blogerką?

O tym by zostać Blogerką zdecydowałam w pomaturalne wakacje, gdy jeszcze nie zaczęłam swojej pierwszej, poważnej pracy. Wtedy zaczęłam eksperymentować z makijażem, a także obcięłam włosy. To był dla mnie czas przemian, który chciałam optymalnie wykorzystać. Blog był pierwszym pomysłem, który wpadł mi do głowy.
 
Wraz z rozpoczęciem studiów poznałam Piotra, ale przyznałam mu się do blogowania dopiero po jakimś czasie. Z początku znajomości bałam się jego reakcji, bo wtedy blogowanie nie było aż tak popularne, a o samych Blogerach panowały niezbyt miłe opinie. Na szczęście Piotr zareagował entuzjastycznie na moją wiadomość i zdecydowaliśmy się na prowadzenie bloga razem! Blogujemy już 9 lat i to, jak rozwinął się blog przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
 
Blog przez kolejne lata rozwijał się razem z nami, w chwilach zwątpienia zawsze dodawał nam pewnego rodzaju impulsu do działania. Wiele razy, czy to na studiach czy też przy podejmowaniu pracy blog okazywał się przepustką, która otwierała nie jedne drzwi. Dzięki blogowi zgłębiam tajniki Social Media i rozwijam się w Infulence Marketingu. Piotr przez ten czas nauczył się projektowania grafik oraz ukierunkował się zawodowo, pracując przy projektach sklepów internetowych. Dodatkowo wraz z rozpoczęciem prowadzenia konta na Instagramie odkrył swoją pasję do fotografii.
 
Odnośnie współprac – przez pierwsze dwa lata odrzucaliśmy wszelkie formy współpracy, tym bardziej, że nie pokrywały się one tematycznie z blogiem. Nie chcieliśmy być też postrzegani jako blog reklamowy. Po pierwszych współpracach barterowych, które były dla nas na tamten czas bardzo atrakcyjne, pojawiły się współprace płatne za naprawdę niewielkie pieniądze. Dziś możemy powiedzieć, że blog jest naszym dodatkowym źródłem dochodu. W blogowanie inwestujemy sporo czasu, ale także pieniędzy i wiedzy. Jednak mamy tę przewagę, że zawodowo zajmujemy się obszarami powiązanymi z blogowaniem. Można powiedzieć, że blog jest naszą siłą napędową, a my dzięki niemu jesteśmy kim jesteśmy.
 
together magazyn

Autentyczność

Powyższy akapit i krótka dygresja o nas ma celu pokazanie, że najważniejsze w tym wszystkim jest nie zatracić siebie. Nie ma w tym nic złego, że ktoś jest dla nas wzorem i chcemy iść jego śladami. Jednak najważniejsze jest to, by robić coś na swój własny, oryginalny sposób. Nie zawsze warto iść zgodnie z trendami, nie dajcie się nabrać na kursy pseudo fachowców od przeróżnych aplikacji upiększających Wasze zdjęcia. To, że ktoś obrobił  kilkanaście lub kilkadziesiąt swoich zdjęć w programie od Adobe nie znaczy, że ma uczyć innych lub pouczać jak budować stronę, sic! Jeżeli myślisz, że wgrasz sobie presety znanej Blogerki i będziesz używać ich od teraz na swoim blogu czy Instagramie, to myślisz, że to przybliży Cię to do Twojego własnego sukcesu? Odpowiedź brzmi: Nie. 
 
Pracując w agencji reklamowej, zaproponowałam do jednej ze współprac pewną znaną Blogerkę, która nie raz gości na przykład na corocznym spotkaniu Blogerów i Influencerów. Jakie było zaskoczenie kiedy usłyszałam, że jej blog jest nie wart żadnych pieniędzy, a z racji na dużą ilość współprac oraz mały ruch z bloga do strony klienta nie będą jej uwzględniać przy współpracach. Powiem Wam szczerze, że nigdy bym nie chciała, aby ktoś w ten sposób wypowiadała się o mojej pracy na blogu. Dlatego tak istotne jest, aby zawsze zachować trzeźwe myślenie i zastanowić się, gdy ktoś usilnie jak mantra powtarza jaki jest zajebisty, ile to nie zarabia i ile odmawia współprac (również tych barterowych). Wszystko w imię określenia – tysiąc razy wypowiedziane kłamstwo, w końcu staje się prawdą.

Szczerość

Około dwa tygodnie temu uczestniczyliśmy na spotkaniu “Środa dzień bloga” w Google Campus w Warszawie. Niesamowite było to, że podchodziły do nas osoby, które poznały nas ponieważ śledzą nas na Instagramie. Najbardziej miłe było usłyszeć, że jest się autentycznym i, że wyglądam identycznie jak na zdjęciach. Wbrew panującym trendom nie używam nic więcej niż wbudowanych filtrów rozświetlających zdjęcia na Instagramie (naprawdę uwielbiam jasne zdjęcia!). To jest największa nagroda – spotkać osoby, które doceniają to kim jesteś, a nie kim chciałabyś być. Dlatego nie warto nigdy udawać kogoś kim się nie jest! 
 
Nie raz byliśmy inspiracją dla innych ludzi. To bardzo miłe, gdy ktoś inspiruje się tym, co robimy, bo jest to dla nas znak, że robimy to dobrze. Pamiętam, jak poznaliśmy na Targach Mody w Poznaniu wspaniałą, początkującą blogerkę Natalię, która prowadzi bloga Hutnez (serdecznie zapraszam na jej bloga, to wspaniała Dziewczyna z ogromną pasją do mody!). Zdradziliśmy jej wiele tajników dotyczących blogowania i kompletnie tego nie żałujemy, bo wiemy, że Natalia nasze rady wykorzystała i dzięki temu jeszcze lepiej bloguje. Niestety były też średnio fajne sytuacje, gdy ktoś czerpał z naszej wiedzy, a potem udawał, że sam na to wpadł. Serio?! Co ciekawe te osoby dzieliły się później wiedzą zdobytą od nas jak swoją.  To przykre, że ktoś zrzyna od Ciebie szablon czy nawet treści postów, a później udaje, że wszystko jest w porządku. Nie, nie jest. 
 
o tym jak influencerzy kombinuja by cokolwiek zyskac

Współpraca z chińskimi sklepami typu Zaful 

Z własnego doświadczenia mogę przytoczyć współpracę, którą wspominam do dziś jako przykład takiej, która nie powinna była mieć miejsca. Gdy 1,5 roku temu otrzymałam propozycję współpracy z Zaful stwierdziłam ‘czemu nie’. Zaczęłam rozwijać dział ‘Styl’ na naszym blogu i brakowało mi fajnych ciuchów do pokazania. Na początku warunki były nie do końca okej, a właściwie nie zrozumiałam za bardzo o co chodzi, bo nigdy nie miałam doświadczenia z tego typu ofertą. Już tłumaczę o co dokładnie chodziło.
 
Zaproponowano mi współpracę, w ramach której miałam opublikować post pokazujący ofertę sklepu wraz z linkami do produktów, które chciałabym dostać. Ten produkt, który zdobyłby najwięcej kliknięć (poprzez link afiliacyjny) miał trafić do mnie. Oczywiście nie zgodziłam się na tego typu współpracę i zaproponowałam swoje warunki, na które przystali. Współpraca nie doszła do skutku, bo jakość ubrań kompletnie nie spełniała moich oczekiwań. Co ciekawe ten sam sklep pisał do mnie ponownie kilka tygodni temu z propozycją współpracy. Tym razem od razu powiedziałam ‘nie’. Najważniejsze, by uczyć się na swoich błędach i nie popełniać ich ponownie.

Poklikaj i zostań dłużej niż minutę

Jakiś czas temu trafiłam na jedną z grup na Facebooku, gdzie Dziewczyny proszą o poklikanie w post, a dokładniej linki przekierowujące do konkretnego produktu (patrz akapit wyżej). Nie wiedziałam nawet, że są wymogi czasowe przy postach sponsorowanych. Chodzi o czas spędzony na stronie www po przejściu z postu na stronę klienta. Dziewczyny nierzadko proszą o kliknięcie w link i pozostanie na stronie np. powyżej 1 minuty. To dowód na to, że Influencerzy kombinują jak mogą. 
 
Patrząc z punktu widzenia firmy, która daje produkty to bardzo cwany pomysł, bo nabija bardzo łatwym kosztem odsłony. Z drugiej jednak strony to pokazuje, że ludzie godzą się na takie warunki współpracy za kilka ubrań czy innych produktów, często bardzo niskiej jakości. To przykre i widzę to nie pierwszy raz, że sporo Influencerów nie zna wartości prowadzonych przez siebie kanałów. Często zdarza się, że Influencerki mające wartościowe i duże profile na IG (nawet powyżej 60-100 tys. Followersów) decydują się na współpracę barterową za kilka kosmetyków, które są niewiele warte. Nie będę pisać nazw profilów Dziewczyn, które decydują się na tego typu działania, chociaż nie powiem, kilka z nich było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. 
 
warszawa nowy swiat dpblog

Jak prowadzić bloga/profil na IG i być w 100% autentycznym

Jak znaleźć złoty środek? Przede wszystkim robić swoje i nie patrzeć na innych twórców. Oczywiście zawsze warto obserwować działania innych i uczyć się na ich błędach, niemniej jednak najważniejsze jest, by zawsze działać zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami. 
 
Najprościej powiedzieć, że winne są albo tzw. Blogerki reklamerki albo agencje, które wymuszają duże liczby w statystykach Influencera. Jednak, jeżeli po stronie agencji znajduje się tak samo niekompetentna osoba, która głównie zajmuje się fakturowaniem i najważniejsze są dla niej liczby (followersi), a nie prawdziwe zaangażowanie i jakość contentu, to mamy napędzający się trend kupowania followersów czy zasięgów na blogu! Tylko dlaczego Blogerka, która podejmie współpracę z daną Firmą i posiada puste liczby na swoim koncie dziwi się później, że taka współpraca już się nie powtórzy? Winna jest ślepa pogoń za pustymi liczbami, które nic nie znaczą. Dla jednej z Blogerek sukcesem jest zapraszanie do śniadaniówek, dla innej współprace po 150 tys. miesięcznie, a dla mnie to, że ktoś się inspiruje tym co robię oraz pewność, że dzieląc się swoją wiedzą nie wprowadzam kogoś w błąd i wiem o czym mówię a nie, że ‘tylko mi się wydaje’.