Czy plasterki na pryszcze Purederm działają?

Zaledwie kilka tygodni temu nawiedził mnie pryszcz. Nie była to zbyt długa wizyta, aczkolwiek widoczna gołym okiem. Sięgnęłam po plasterki na pryszcze Purederm.

plasterki na trądzik

Na domiar złego w mojej okolicy zamknęli Rossmanna, a razem z nim zniknęły moje ulubione plasterki na trądzik Synergen (klik). Ratunek w dzień był oczywisty – olejek z drzewa herbacianego, ale na noc nie było już tak prosto.
Niestety te plasterki na pryszcze ani nie są super, ani nie działają. Ich ogromnym minusem jest warstwa lecznicza, która jest lekko galaretkowata, przez co plasterek już po kilku minutach od naklejenia przesuwa się po całej twarzy. Nie jest to dobre, bo roznosi bakterie tu i ówdzie.
Drugi minus to kolor plasterka. Podejrzewam, że kolor miał być taki, by dopasować się do koloru skóry. Niestety nie wszyscy mają tak ciemną skórę na buzi, przez co plasterek staje się jeszcze bardziej widoczny. 
plasterki na trądzik

W opakowaniu jest 30 sztuk zapakowanych po 10 w każdej saszetce. Plasterki są tej samej wielkości.

Ciężko mi określić działanie tego produktu, bo za każdym razem, gdy próbowałam go przetestować ja lub Piotr – efekt był ten sam…plasterki zmieniały swoje położenie.
Nie polecam tego produktu, nie dość, że droższe od Synergen to na dodatek kompletnie nie spełniają swojej funkcji. Nie są warte nawet grosza.

Komentarzy: 35

  1. 27 sierpnia 2015 / 07:56

    Nigdy nie używałam i szczerze powiedziawszy z lenistwa chyba nie użyję. 😉 od dłuższego czasu nie mam problemu z syfkami, odpukać, ale jeśli pojedynczy się pojawi traktuję go korektorem albo nie zwracam uwagi. 🙂

  2. 26 sierpnia 2015 / 19:20

    Nie używałam jeszcze takich plasterków. Może wypróbuję te z synergen, bo bardzo lubię kosmetyki do twarzy tej firmy 🙂

  3. 26 sierpnia 2015 / 12:11

    nie używam plastrów ale jeszcze rok temu gdy miałam okropny trądziki wykwity skorne przydałyby się:)

  4. 26 sierpnia 2015 / 11:36

    Nigdy nie używałam takich plasterków. Rzadko wyskakują mi pryszcze a jak już jakiś się pojawi nie walczę z nim a zostawiam go w spokoju 😉

  5. 26 sierpnia 2015 / 08:31

    Ja nawet nienwiedziałam,ze takie platerki istnieją.

  6. 26 sierpnia 2015 / 08:29

    U mnie niestety takie plasterki się nie sprawdzają, a używałam z różnych film.

  7. 26 sierpnia 2015 / 07:27

    nigdy tego nie próbowałam, ale brzmi bardzo ciekawie.
    Chętnie się skuszę, ciekawe jak poradzi sobie z "trądzikiem" przed trudnymi dniami 🙂

  8. 26 sierpnia 2015 / 06:06

    Mnie trądzik nie opuszcza od 12 roku życia. Jedyne co odkryłem niedawno i co pomaga to produkty FLP – Forever Living Products. Mówię tu o ich specjalistycznym aloesie do picia, świetnym mydle i dwóm produktom z których robi się codzienną maseczkę: First i Aloe Vera Gel. Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na nowy post. A co w nim? Wybitna książka Marcina Różyca, więcej nie zdradzę.
    http://www.gabriel-data.blogspot.com – MY BLOG
    Fashion Projects

    • 26 sierpnia 2015 / 07:02

      Hej,
      ja walczyłam z trądzikiem ponad 6 lat. Trądzik przyszedł gwałtownie i niespodziewanie, a co najgorsze – nie chciał odpuścić. U mnie pomógł krem z kwasem migdałowym bandi oraz srebro kolidalne. To coś, z czym się nie rozstaję.

  9. 25 sierpnia 2015 / 22:48

    nie słyszałam nawet o tym produkcie…

  10. 25 sierpnia 2015 / 22:34

    Nawet nie wiedziałam o istnieniu takich, ciekawe. 🙂

  11. 25 sierpnia 2015 / 19:53

    ja zawsze podchodzę sceptycznie do tego typu produktów 🙂

  12. 25 sierpnia 2015 / 19:43

    Nigdy nie używałam takich produktów ale dobrze ,że piszesz ze nie są nic warte 🙂 Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥ Buziaki ! :*

  13. 25 sierpnia 2015 / 19:27

    Sorry to hear that it didn't work for you. Hope you find a better product soon.
    Thanks for visiting my blog.

    missymayification.blogspot.co.uk

  14. 25 sierpnia 2015 / 19:11

    Kiedyś miałam te plasterki z Rossmana, ale średnio mi się sprawdzały. Chyba spróbuję jeszcze raz, może po latach zmienie zdanie 🙂

    • 25 sierpnia 2015 / 19:12

      U mnie sprawdzają się świetnie, bo przynajmniej nie dotykam krostki i nie roznoszę bakterii 🙂

    • 25 sierpnia 2015 / 18:20

      A tu proszę – jeszcze jest pełno kosmetyków na trądzik do odkrycia. Wpiszcie w wyszukiwarkę na blogu hasło ,,trądzik'' i zobaczcie co ja testowałam (oj,było tego wiele!) :)))

  15. 25 sierpnia 2015 / 17:53

    Ja nigdy nie ratowałam się plasterkami. Chociaż te Ci się nie sprawdziły, to zainteresowałaś mnie tymi z Rossmanna, bo nigdy nawet nie widziałam żadnych plasterków Synergen, ogólnie rzadko zwracałam uwagę na tę firmę. Spadam czytać recenzję tamtych plasterków! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.