Strona główna » Dieta wegetariańska wcale nie jest straszna! Moja wege historia

Dieta wegetariańska wcale nie jest straszna! Moja wege historia

Dzisiaj post nie związany z kosmetykami, a z moją dietą. Dostaję sporo pytań na temat diety wegetariańskiej, a dokładniej powodów dlaczego przeszłam na wegetarianizm, co jem itd.
weganizm

Otóż chciałabym powiedzieć, że po 4 miesiącach bycia na diecie wegetariańskiej czuję się świetnie i kompletnie nie brakuje mi mięsa, choć kiedyś nie wyobrażałam sobie dań bezmięsnych.

Mięso odstawiłam z dnia na dzień. Pomysł ten już dawno narodził się w mojej głowie, jednak nie miałam ,,motywacji”, by zrezygnować zupełnie z dań mięsnych.
I choć niektórym się wydaje, że wegetarianizm, weganizm będzie się równał z tym, że waga pójdzie w dół, niestety muszę zmartwić, bo moja waga wynosi dalej tyle samo co przed przejściem na wegetarianizm:)

Wegetarianką stałam się właściwie z dnia na dzień. Motywacją do przejścia na dietę wegetariańską był przede wszystkim mój organizm, ale także wsparcie P.
Pierwszy raz na wegetarianizm przeszłam po obejrzeniu programu bodajże ,,Uwaga”, w którym to pokazana była głośna afera starych wędlin, kiełbas itd. firmy Konspol (swoją drogą produkty tej firmy widziałam w jednej z sieci sklepów…sama nazwa tej firmy już nigdy nie wzbudzi we mnie jakiegokolwiek zaufania).
Obrzydzenie po tym programie trwało w najlepsze, jednak w typowej rodzinie mięsożerców ciężko było wynegocjować dodatkowe gotowanie dań bezmięsnych. Tak właśnie skończyła się moja pierwsza przygoda z wegetarianizmem, która trwała 2 tygodnie.
Dziś, kiedy sama tworzę dom, decyduję również o tym co jem, a czego nie. Staram się słuchać swojego ciała, które bardzo często podpowiada mi co jeść, a czego unikać. Tak też było z mięsem. Właściwie z dnia na dzień z niego zrezygnowałam i nie żałuję. Wcześniej, kiedy jadłam mięso czułam się po nim bardzo często ociężała i bolał mnie żołądek.
Dziś moja dieta opiera się na dużej ilości warzyw. Na nowo poznałam smak bakłażana i dyni, ale także czuję, że obecnie moja dieta jest bardziej różnorodna. Jem dużo kasz (perłowa,quinoa, kuskus, gryczana niepalona), czasem makarony z sosami warzywnymi, pesto bazyliowym, sporo warzyw (dynie, bakłażany, papryki, pomidory…czego dusza zapragnie). Odkąd przeszłam na wegetarianizm zauważyłam, że gotuję bardziej kreatywnie. Dla porównania kiedyś mój obiad składał się z kotleta, ziemniaków i surówki. Dziś gdyby mnie zapytać kiedy jadłam ziemniaki, odpowiedziałabym, że nie wiem. Za to kilka tygodni pierwszy raz w życiu jadłam boczniaki i muszę powiedzieć, że są bardzo smaczne!:)
Czy wyobrażam sobie przejście na weganizm? Zdecydowanie nie, ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez twarogu oraz fety, które wręcz uwielbiam…chociaż z drugiej strony jeszcze pół roku temu nie wyobrażałam sobie nie jeść mięsa, więc kto wie…
Jeśli chodzi o dietę P., bo o to też często pytacie, On również ogranicza mięso. Nie znaczy jednak, że go nie je w ogóle. Od czasu do czasu zje kurczaka czy inny mięsny produkt na obiad. Nie je za to w ogóle wędlin, bez których jeszcze kilka miesięcy temu nie wyobrażał sobie kanapek. Nie zmuszam go do diety wegetariańskiej, ale i on nie kręci nosem kiedy gotuję wegetariańskie dania. Wczoraj rozsmakował się w dyniowym spaghetti, które robiłam obiad;)
W przypadku wegetarianizmu największym problemem dla mnie są śniadania. Jako, że jem właściwie tylko dwa dania dziennie, śniadanie i obiad ok. godziny 17:00 to śniadanie musi być bardzo syte. Ten posiłek jem zazwyczaj w pracy, ponieważ już jako dziecko nie jadałam śniadania w domu. Wiem, wiem to nie zdrowe itd. ale rano wolę pospać 10 minut dłużej, niż wymyślać co by tu zjeść. Tym bardziej, że nie lubię posiłków na słodko (nie potrafię się nimi najeść), więc wszelkie owsianki itd. nie wchodzą w grę.
Nikogo nie namawiam na wegetariańską dietę, uważam, że to decyzja każdego z Was, w jaki sposób się odżywiacie. Potraktujcie proszę tą notkę jedynie jako moje doświadczenie z dietą wegetariańską.
Może macie jakieś fajne, szybkie pomysły na wegetariańskie śniadania na ostro? 

20 Comments

  1. Avatar Anonimowy 3 października 2014 / 05:39

    A próbowałaś przetworów sojowych? Np. wędlin i parówek sojowych Polsoi, past, które można kupić w sklepie lub zrobić samodzielnie (polecam słonecznikową z suszonymi pomidorami – pyszna, prosta, tania i mozna mrozić) albo chociaż tofu (wędzone mozna dać po prostu na kanapki, a z z naturalnego można zrobić tofucznicę, kremy, pasty itd.)?

    • Avatar GoodForYouDP 4 października 2014 / 13:48

      Lubię od czasu do czasu zjeść parówki sojowe lub kiełbaski curry sojowe,ale moja dieta się na tym nie opiera:)

    • Avatar Anonimowy 20 kwietnia 2015 / 07:03

      Yhm, ale od czasu do czasu są niezastąpione 🙂

  2. Avatar Zofiana 21 września 2014 / 20:34

    Proponuję na śniadanie różne dania z jajek, np. omlet, jajecznice.

    • Avatar GoodForYouDP 22 września 2014 / 12:58

      Jajka jem,ale jedzenie jajek codziennie też nie jest zbyt zdrowe:)

    • Avatar Zofiana 22 września 2014 / 13:59

      Według najnowszych badań (jeśli nie ma jakiś przeciwwskazań) można je jeść prawie codziennie.
      Ale i tak wszystko zależy od indywidualnej reakcji na jajka 🙂

    • Avatar GoodForYouDP 22 września 2014 / 16:23

      Serio?Jadłam ostatnio 3 dni z rzędu i bolał mnie żołądek,więc może widocznie moja alergia pokarmowa daje o sobie znać.

    • Avatar Zofiana 22 września 2014 / 18:20

      Pewnie Tobie w dużej ilości nie służą 🙂

  3. Avatar Basia Smoter 19 września 2014 / 19:13

    Jej ja bym chyba nie dała rady na samych roślinkach bez ani grama kurczaczka

    • Avatar GoodForYouDP 19 września 2014 / 23:01

      Też sobie tego nie wyobrażałam,jednak jest ok:)kompletnie mnie nie ciągnie do mięsa.

  4. Avatar Anita 18 września 2014 / 15:50

    fajnie tutaj u Ciebie 🙂

    • Avatar GoodForYouDP 18 września 2014 / 18:01

      Dziękuję, a będzie jeszcze fajniej, bo pracujemy nad zmianą szablonu:))) Pozdrawiam

  5. Avatar Marti:* 18 września 2014 / 08:54

    Ja w sumie od dzieciństwa nie jadłam mięsa, choć wegetarianizmem bym tego nie nazwała. Nienawidzę jeść mięsa! 🙂 Ale niestety moja choroba powoduje, że muszę od czasu do czasu coś w siebie wmusić bo inaczej kaplica. Stąd nigdy nie będę mogła spróbować diety wegańskiej, ale zdecydowanie od jakiegoś czasu idziemy z moim chłopakiem w kierunku raw food plus ryba lub mięsko i nie powiem, czujemy się bardzo dobrze 😉 Pozdrawiam :-*

    • Avatar GoodForYouDP 18 września 2014 / 18:05

      Raw food to nie dla mnie, dlatego też nawet nie próbuję:)

  6. Avatar Kasia P 16 września 2014 / 19:59

    A może wegetariańskie leczo na śniadanko? 🙂
    Pomidorki, papryka, koniecznie cukinia, cebulka, przecier pomidorowy 🙂

  7. Avatar Anonimowy 16 września 2014 / 19:53

    Na śniadanko proponuje pokroić pomidorka lub kilka pomidorków do tego dać serek wiejski, wymieszać i smacznego, śniadanko gotowe 🙂 Można dać cebule lub inne dodatki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.