Strona główna » Sardynia – wakacje w dobie koronawirusa

Sardynia – wakacje w dobie koronawirusa

Tegoroczne wakacje są nietypowe. Większość osób zdecydowała się je spędzić w Polsce (czy aby na pewno to bezpieczniejsze niż zagraniczne wyjazdy? Polemizowałabym). My też odkładaliśmy wyjazd na ostatnią chwilę, dlatego wyjątkowo wybraliśmy ofertę Last Minute na Sardynię. Dla przypomnienia – w maju mieliśmy jechać na City Break do Francji. To miał być krótki wypad do Nicei i okolic – Cannes i Monako. Niestety przez obecną sytuację nasz wyjazd się nie odbył. Dziś sytuacja wygląda trochę inaczej i jest umożliwione podróżowanie (oczywiście wszystko z zachowaniem rozsądku i bezpieczeństwa). Wracając jednak do naszych wakacji, zgodnie stwierdziliśmy, że lecimy do ukochanych Włoch. Tym oto sposobem spędziliśmy wspaniałe 8 dni na Sardynii. Dla przypomnienia – w zeszłym roku byliśmy w Milano Marittima (Wybrzeże Adriatyku). Zwiedzaliśmy bliższe (Cervia, Ravenna) i dalsze okolice – Florencję czy San Marino.

Porto San Paolo – rajskie plaże niczym na Malediwach

Jak już wcześniej wspomniałam – te wakacje były inne niż wszystkie. I my też podeszliśmy do nich inaczej. Nie było 1000 zdjęć i relacji na Instagramie. Liczyliśmy się my i cudowna Sardynia. Co prawda byliśmy trochę źli, że wycieczka fakultatywna na Costa Smeralda się nie odbyła, ale nie ma tego złego. Mogliśmy spędzić więcej czasu na beztroskim pływaniu w krystalicznie czystej wodzie i pielęgnowaniu opalenizny (która mam wrażenie znika z każdym dniem). Odpoczęliśmy nie tylko psychicznie, ale także fizycznie mimo dużej aktywności fizycznej (przeszliśmy okolicę wzdłuż i wszerz).

spiaggia di coralina porto san paolo

Porto San Paolo to mała, rybacka wioska niedaleko miejscowości Olbia (tam znajduje się lotnisko, które jest bardzo blisko Porto San Paolo) w północno-wschodniej części Sardynii. Najpiękniejszą plażą, którą chętnie odwiedzaliśmy w okolicy jest spiaggia di coralina. Znajduje się ona ok. 15 minut drogi od hotelu, w którym byliśmy (San Paolo, którego osobiście nie polecamy). Spiaggia di coralina jest po prostu obłędna! Miękki piasek i lazurowa, krystalicznie czysta woda naprawdę robią wrażenie.

Włochy roślinność kwiaty

Sardynia to nie tylko piękne plaże i gwarancja cudownej pogody (na cały wyjazd tylko raz było wietrznie), ale również bujna roślinność. Różne rodzaje palm, kaktusy, a także piękne kwiaty. Czy można się nie zakochać we Włoszech?

Co warto zjeść będąc na Sardynii?

Sardynia to także pyszne jedzenie! Miejscowość Porto San Paolo jest naprawdę kameralna – kilka restauracji (polecamy szczególnie tę obok Hotelu Il faro di Molara, bo jest tam pyszna pizza! Oraz Ristorante Il Portalndo, gdzie warto usiąść z kieliszkiem wina i podziwiać piękno Isola di Tavolara, czyli wyspy Tavolara). Będąc w San Paolo nie można również nie zjeść najlepszych lodów w mieście – Gelateria da Mimmo. I nie zdziwcie się, że po zachodzie słońca będziecie stać w długiej kolejce – warto! Przyznam szczerze, że są tam najlepsze lody we Włoszech (przebiły nawet lody we Florencji obok butiku Chanel). Uważajcie tylko na tajemniczy owoc, który nazywa się mirtu. Biorąc lody o smaku mirtu (był napis tylko po włosku, więc nie wiedziałam co to jest), byłam pewna że kupuję lody jagodowe. Nic bardziej mylnego. Mirtu smakuje trochę jak…jałowiec. Jest bardzo aromatyczny i kompletnie niesmaczny jako lody.

Isola di Tavolara widok z Porto San Paolo

W miejscowości znajdują się także 3 supermarkety – najbardziej polecamy Dettori Market Crai Rete, bo jest najlepiej zaopatrzony w świeże owoce, warzywa, włoskie słodycze i chipsy (sorry, kocham włoskie chipsy!) z oliwą z oliwek. Tam też możecie kupić słynne pane carasau, czyli sardyński chleb (który jest genialny również jako przekąska na plaży) z oliwą z oliwek lub rozmarynem. Chlebki mocy się zazwyczaj w sosach, a pokropiony oliwą i posypany gruboziarnistą solą staje się smaczną przekąską o nazwie – pane guttiau. Pane carasu możecie znaleźć w każdym sklepie na Sardynii. W smaku przypomina on trochę chlebek maca.

Sardynia to też regionalne dania np. culurgiones, czyli coś co mi osobiście w smaku przypominało coś między kopytkami, a pierogami. W środku był farsz, a całość była polana pomidorowym sosem. Bardzo smaczne danie, które warto spróbować. Oczywiście Włochy to królestwo pasty, więc i tej nie mogłoby tutaj zabraknąć – malloreddus, czyli sardyński makaron przypominający kształtem gnocchi podawany najczęściej z sosem pomidorowym i mięsem (my oczywiście jedliśmy wersję bezmięsną) jest naprawdę smaczny.

Bezpieczna podróż w czasie koronawirusa

Długo zastanawialiśmy się czy wakacje poza Polską w tym roku to dobry pomysł. Zdecydowaliśmy się jednak polecieć w miejsce, które na tamten moment było bezpieczne (na Sardynii na dzień naszego wylotu było stwierdzonych zaledwie 35 przypadków koronawirusa). I dalej się będę upierać, że na Sardynii było bezpieczniej niż nad Bałtykiem, gdzie nie są przestrzegane żadne normy bezpieczeństwa. Mam wrażenie, że w Polsce trochę za mocno poluzowaliśmy zasady, co odbija się na coraz większej liczbie zachorowań. Pamiętajmy, że koronawirus nadal zbiera żniwa i cały czas musimy być czujni, a także dbać o zdrowie nie tylko swoje, ale także innych. We Włoszech jest to bardzo przestrzegane – przez cały pobyt nie widzieliśmy NIKOGO, kto wszedł do sklepu bez maseczki. Za to niestety w Polsce widujemy takie osoby bardzo często.

biała sukienka na lato

Na naszym Instagramie @dpblogpl pojawiło się sporo pytań o podróże zagraniczne w dobie koronawirusa, dlatego postanowiłam trochę o tym napisać. Oczywiście zaznaczam, że tak to wygląda na ten moment, nie wiem co będzie za tydzień, dwa czy tym bardziej za miesiąc.

Wejście na lotnisko Chopina jest tylko i wyłącznie z kartą pokładową. Jako ciekawostkę dodam, że na Lotnisko w Olbii może już wejść każdy. Podczas sprawdzania karty pokładowej jest również mierzona temperatura. Obowiązkowe jest noszenie maseczek zarówno na lotnisku jak i podczas lotu, maseczkę musieliśmy mieć również autokarze który nas wiózł do hotelu. Lecieliśmy z biurem podróży, dlatego też nie martwiliśmy się o pewne kwestie takie jak na przykład ,,co jeśli zamkną granice”. Wbrew powszechnej opinii powrót do domu w przypadku zamknięcia granic nie jest na koszt podatników, a w ramach ubezpieczenia. My wykupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie, które zawierało wyższe koszty leczenia. Lepiej dmuchać na zimne, szczególnie że obecna sytuacja jest mocno niepewna.

Zachód słońca Sardynia

Po hotelu, a także na stołówce również była obowiązkowa maseczka, a dania wbrew temu, do czego jesteśmy przyzwyczajeni – było wydawane przez obsługę. Mimo tej całej sytuacji obsługa była przesympatyczna i nie dawała po sobie odczuć, że podróżujemy w czasie epidemii.

***

Sardynia jest magiczna i warto odwiedzić to miejsce nie tylko raz. Jeśli szukacie miejsca na spokojne wakacje (wylegiwanie się na plaży i pluskanie w lazurowej wodzie), to właśnie na Sardynii znajdziecie wszystko, czego chcecie. Nie musicie też zabierać ze sobą ciepłych ubrań, bo na Sardynii ponad 300 dni jest słonecznych. Zabierzcie tylko ze sobą duży filtr, bo słońce na Sardynii lubi łapać z zaskoczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.