Strona główna » Sylveco ziołowy płyn do płukania jamy ustnej – alternatywa dla drogeryjnych płynów?

Sylveco ziołowy płyn do płukania jamy ustnej – alternatywa dla drogeryjnych płynów?

Pamiętacie jak recenzowałam płyn do płukania jamy ustnej Listerine? Nawet nie zdołałam go zużyć do końca, bo wręcz wypalał mi buzię. Na szczęście firma Sylveco przyszła z pomocą i wyprodukowała produkt, który ma duże szanse znalezienia się w ulubieńcach roku 2015.
Sylveco ziołowy płyn do płukania jamy ustnej
Skład produktu jest zachwycający (jak innych produktów tej firmy): Woda, Ekstrakt z szałwii lekarskiej, Ekstrakt z mięty pieprzowej, Ekstrakt z rozmarynu lekarskiego, Ekstrakt z goździków, Gliceryna, Ksylitol, Wodorowęglan sodu, Betaina kokamidopropylowa, Benzoesan sodu, Olejek miętowy, Alantoina, Kwas cytrynowy.
Nie mogłabym się obyć bez płynu do płukania jamy ustnej. Jest to jeden z tych produktów, które zabrałabym na bezludną wyspę. Ten płyn świetnie odświeża, NIE PIECZE podczas używania i oczywiście chroni naszą jamę ustną przed próchnicą. 
W składzie nie ma alkoholu, dzięki czemu nie ma mowy o pieczeniu i podrażnieniu podczas codziennej higieny jamy ustnej. Dodatkowo w składzie znajdziemy cukier brzozowy, który wspomaga remineralizację szkliwa i pozwala utrzymać prawidłowe pH. 
Płyn świetnie łagodzi podrażnienia od aparatu ortodontycznego. Nie raz mnie uratował w tym przypadku. 
W butelce znajduje się aż 500 ml płynu. Jednorazowo zużywamy 10 ml. (płuczemy buzię przez ok. 30 sekund). Do zestawu dołączona jest miarka, która ułatwia używanie. 

21 Comments

  1. Avatar Martyna Sad 12 stycznia 2016 / 18:46

    Ja używam z listerine:) ale tak pali w buzie że dramat

    • Avatar [email protected] 13 stycznia 2016 / 11:01

      Dlatego ja przestałam używać listerine i zaczęłam szukać czegoś innego. Tak oto trafiłam na płyn Sylveco 😉

  2. Avatar Natalia KK 12 stycznia 2016 / 10:13

    Kupuję go bo nie ma fluoru i bardzo pomógł mi podczas stanów zapalnych dziąseł, gdy nosiłam aparat na zębach. Przyjemny ziołowy smak, nie wzbudza odruchu wymiotnego. Przyjemny w stosowaniu do tego stopnia, że wlewam go nawet do irygatora sonicznego do zębów.

  3. Avatar GumaDoZuciax3 10 stycznia 2016 / 11:22

    Super, że napisałaś o tym płynie bo jak tylko skończy się mój z Ziaji to koniecznie muszę wypróbować coś bez fluoru 🙂

  4. Avatar Vela 10 stycznia 2016 / 10:00

    JA to wszystko od Sylveco kocham… O tym słyszałam, muszę wypróbować! 🙂

    • Avatar [email protected] 10 stycznia 2016 / 13:30

      Ja używałam kilka produktów. Piotr jest bardzo zadowolony z kremu nagietkowego.

  5. Avatar Classy Simple Life 10 stycznia 2016 / 00:50

    Jakiś czas temu MM zakupił płyn Listerine. Niestety mimo wielu prób z jego strony płyn ostatecznie chyba trafi pod koniec miesiąca do kosza… Osobiście spróbowałam tego płynu raz i było to wyjątkowo nieprzyjemnie przeżycie… Zastanawiałam się nad zakupem płynu do płukania ust z Sylveco i chyba wpiszę go a listę planowanych zakupów w lutym – pozdrawiam 🙂

  6. Avatar Och Angelika 9 stycznia 2016 / 22:06

    Super sprawa, widziałam też skład jest świetny 🙂 To będzie następny płyn jaki kupię:))

  7. Avatar kirei 9 stycznia 2016 / 20:04

    Bardzo go polubiłam, nie piecze podczas używania i skład to prawie same zioła, w smaku trochę jak płukanka szałwiowa z dodatkiem mięty, dla mnie jak najbardziej na plus 🙂 Zużyłam dwa opakowania i będą kolejne, szkoda, że nie jest trochę łatwiej dostępny.

    • Avatar [email protected] 9 stycznia 2016 / 20:36

      Ja na szczęście w wakacje znalazłam niedaleko mojego domu aptekę, w której są wszystkie kosmetyki Sylveco 🙂

  8. Avatar Onyxia 9 stycznia 2016 / 19:56

    Nie lubię, kiedy płyn piecze, więc ten pewnie by się u mnie sprawdził. ;]

  9. Avatar *Nataleczka* 9 stycznia 2016 / 19:06

    Chyba się skuszę wolę z tej firmy niż z innej nafaszerowanej chemią.

  10. Avatar Kraina Urody 9 stycznia 2016 / 13:19

    Ja się właśnie się zastanawiam, kto może używać takich mocnych płynów jak Listerine, skoro mnie szczypał nawet Elmex, a ten Sylveco nawet fajny.

    • Avatar [email protected] 9 stycznia 2016 / 16:08

      Każdego próg wytrzymałości jest inny. Może komuś to nie przeszkadza lub nie odczuwa tego aż tak bardzo 😉 Mnie Listerine wypalił buzię ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.