Formalności przy adopcji zwierzaka

Ostatnio natknęłam się na artykuł na portalu trojmiasto.pl (Klik) dotyczący formalności, które trzeba dopełnić przy adopcji zwierzaka.

Formalności przy adopcji zwierzaka
Temat ten jest nam bliski, bo sami rok temu adoptowaliśmy królika i wiemy jak wygląda cały proces. Na początku musieliśmy wypełnić formularz adopcyjny (Klik) ,następnie odbyliśmy rozmowę adopcyjną z p. Małgorzatą, która miała naszego uszaka na domu tymczasowym.
Muszę niestety przyznać, że ludzie z reguły są leniwi, dlatego też i tutaj przejawia się kręcenie nosem, że jest zbyt dużo formalności.
Sama mam mieszane uczucia na temat tej całej procedury. W jednym z komentarzy dziewczyna pisała, że kiedyś, by zaadoptować zwierzaka wystarczyło ksero dowodu, a teraz przy adopcji psa trzeba wypełnić formularz, następnie odbyć rozmowę, spacery z psem itd.
Z jednej strony nie dziwię się, że schroniska i organizacje zajmujące się adopcją wolą przebyć rozmowy i tym samym zabezpieczyć się przed ewentualnym oddaniem zwierzaka, ale z drugiej strony zastanawiam się czy przez biurokrację nie stracą na tym zwierzaki, które przecież czekają na kochający dom.
Z drugiej strony jednak uważam, że jeśli komuś na prawdę zależy na zwierzaku to poświęci te 10 minut, aby wypełnić formularz itd. zastanawia mnie tylko fakt czy formularze nie są podkolorowane i czy dają one 100% pewność, że człowiekowi zależy na dobru zwierzaka?

Czy wiesz, że królika nie trzeba kupować, ale można zaadoptować?

Króliki w sklepach zoologicznych zazwyczaj są odbierane od króliczej mamy zbyt wcześnie- tak, żeby ludzie ulegli małej, puchatej kulce i ją kupili. Tak, to prawda – sklepy zoologiczne nastawione są tylko na zysk. Jeśli chcesz królika, wiesz jakie wiążą się z tym wydatki, zalety i wady, jesteś pewna/pewny, że podołasz opiece, to lepiej zaadoptuj królika niż go kupuj.

Adopcja królika

Opowiem Wam pokrótce jego historię – mała, rozpieszczona dziewczynka dostała pięknego, malutkiego króliczka. Opiekowała się nim jak opiekowała, ale pewnego dnia wpadła na genialny pomysł – wezmę królika do koleżanki. Szkoda tylko, że nie pomyślała, żeby wsadzić go w transporter, zapewnić sianko, bądź inne jedzonko na drogę, tylko włożyła go pod bluzę i poszła. Po drodze zaatakował ją pies, który wyczuł królika. Królik wystraszył się i uciekł. 
 
Wtedy znalazła go wspaniała kobieta o złotym sercu, która prowadzi domy tymczasowe dla królików z tego miejsca chciałabym bardzo serdecznie podziękować p.Małgorzacie, która zaopiekowała się królikiem i dzięki której jest on teraz z nami. Dziękuję również za ogromną cierpliwość do moich pytań. Dziękuję również p.Julicie, która dbała o to, aby adopcja przeszła zgodnie z procedurami. Takie kobiety jak Wy to skarb! 
 
Dziękujemy też Gosi, która pomogła nam przetransportować Semira pod drzwi. Bez Ciebie nie dalibyśmy rady! Właściciele królika pofatygowali się o ogłoszenia o jego ucieczce, jednak po rozmowie z nimi okazało się, że kupili sobie nową zabawkę i nie byłi zainteresowani poprzednim królikiem.
 
królik Semir
 

Ja od dawna rozważałam posiadanie królika. Przeczytałam całą miniaturkębeztajemnic.com od deski do deski. Pewnego dnia trafiłam na stronkę z adopcjami królików prowadzoną przez SPK- Stowarzyszenie Pomocy Królikom. Tam zobaczyłam Bonifacego. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Razem z narzeczonym zdecydowaliśmy się na adopcję. Wypełniliśmy wniosek adopcyjny i czekaliśmy na odzew. Było kilkoro chętnych osób, ale rozmowa adopcyjna pokazała, że to właśnie my go dostaniemy. Najpiękniejszy dzień w moim życiu to ten, kiedy jechaliśmy po odbiór zwierzaczka. Całą drogę zastanawiałam się jak to wszystko teraz się zmieni.

Bonifacy dostał nowe imię, które według nas do niego bardziej pasuje- Semir:) Zwierzaczek już z nami pół roku, za sobą mamy zabieg kastracji, który był najbardziej stresującym wydarzeniem, które dotychczas mamy za sobą. Dwie przeprowadzki przy tym to pikuś, bo nasze zwierzątko mogło się nie wybudzić. Los jednak chciał inaczej, Semir jest z nami cały i zdrowy.
 
Wiem, że mogliśmy kupić królika w sklepie, ale adoptując zwierzaka mamy u siebie w mieszkaniu wspaniałą duszyczkę, która nie daj boże mogła być teraz gdzie indziej. Każdego dnia dziękuję, że jest z nami, nawet kiedy gryzie w pręty klatki o 4 rano jak opętany;) Ta historia nie ma na celu promowania SPK, ani nic takiego. Nie jestem powiązana z SPK(no właściwie to jestem, poprzez adopcję, ale to inna kwestia);)
 
Dominika i Semir
 

Chcę Wam pokazać, że królik to nie zabawka, a zarazem to, że poprzez adopcję możecie pomóc królikom, które na prawdę potrzebują Waszej pomocy. Wiele z nich bardzo długo oczekuje na nowego właściciela. Semir nie potrzebuje już pomocy, ale inne króliki z SPK tak.

Jeśli nie możecie zostać Domem Stałym dla królika, możecie go zaadoptować wirtualnie, bądź zostać wolontariuszami. Nie bójcie się pomagać!