Druciane przeboje cz.1 przed wizytą ,konsultacje, wizyta właściwa

3 lutego 2015 roku założyłam aparat ortodontyczny. Od wielu lat o tym myślałam, jednak zawsze przeszkodą była cena aparatu ortodontycznego. Dopiero teraz zrozumiałam, że było to konieczne. Moja znajoma stomatolog nastraszyła mnie,że jak tak dalej pójdzie to przy mojej wadzie (tyłozgryz) za kilka lat mogę zjeść swoje dolne zęby.
aparat stały

Po wielu dniach czytania opinii i kilku konsultacjach zdecydowałam się na klinikę Dental Spa w Gdańsku (Wrzeszcz), moją lekarz prowadzącą jest Pani Honorata Sroczyńska. Moja ortodontka to wspaniała osoba. Spokojna, opanowana i cierpliwa (zawsze odpowiada na miliard moich dziwnych pytań:D).
Aparat ortodontyczny samoligaturujący

Jako, że na konsultacji byłam już wcześniej u innych lekarzy, dowiedziałam się, że będę musiała zrobić zdjęcie zębów: panoramiczne oraz pantomograficzne. Za oba zdjęcia zapłaciłam ok.100 zł.
Potem pierwsza wizyta u dr Sroczyńskiej na której zrobiono mi wyciski, omówiono rodzaje aparatów i ceny. Dodatkowo Pani  Doktor zbadała symetrię mojej twarzy, objaśniła na czym polega moja wada i jak wyglądać będzie leczenie. Pani Doktor sprawdziła również czy mam wszystkie zęby zdrowe (to bardzo ważne, by przed założeniem aparatu wyleczyć wszystkie zęby!).
Miałam czas, by zdecydować się czy chcę założyć jeden łuk aparatu, a za ok.2 tygodnie drugi czy oba za jednym zamachem. Zdecydowałam się na wersję drugą, co z jednej strony było dobre, a z drugiej nie koniecznie, ale o tym później.
Po wyjściu z gabinetu umówiłam się na założenie aparatu (ok.2 tygodnie później). Z jednej strony nie mogłam się już doczekać, a z drugiej potwornie się denerwowałam, bo na zdjęciu pantomograficznym okazało się, że mam ząb (ósemka, o której kompletnie nie wiedziałam i pewnie jeszcze długo bym nie miała zielonego pojęcia!), który rośnie ukryty w dziąśle za zębem nr 7. Przed założeniem aparatu musiałam się udać na konsultacje do chirurga szczękowego. Na szczęście zęba nie trzeba było wyrywać.
Zdecydowałam się na aparat samoligaturujący, estetyczny. Początkowo nie byłam do niego przekonana, jednak teraz wiem, że to była dobra decyzja. Nie muszę chodzić co miesiąc na wizytę (chodzę co 2 miesiące), poza tym mam wrażenie, że aparat działa ekspresowo. Już teraz czuję pierwsze efekty.
Rodzaje aparatów stałych jakie miałam do wyboru:
– metalowy ligaturujący
– estetyczny:
  • porcelanowy
  • ceramiczny
  • szafirowy
  • kryształowy
– metalowy samoligaturujący
– estetyczny samoligaturujący
– lingwalny
Zakładanie aparatu trwało ok.30 minut. Byłam potwornie zdenerwowana, przez co w pewnym momencie zaczęły mi lecieć łzy (stres dał za wygraną). Lekarka była zaskoczona i przestraszona, ale szybko ją uspokoiłam;)
Samo zakładanie aparatu kompletnie nie bolało, bolało jedynie rozszerzanie ust za pomocą specjalnego urządzenia. Myślałam, że padnę z bólu. Miałam po tym jeszcze przez kilka dni rozszarpane dziąsła.
Ból przyszedł następnego dnia ok. godziny 12:30. O godzinie 12:00 leciałam na podklejenie dolnego zamka, który w nocy zdążył się obluzować. Ale o odpadaniu zamków powiem więcej w następnej części Drucianych przebojów, bo widzę, że ta notka zrobiła się trochę za długa i nie wiem czy w ogóle ktokolwiek będzie chciał to czytać 😉
Zobacz inne posty na temat aparatu stałego: