Balsam z drobinkami złota

W Blogosferze ostatnio zrobiło się głośno na temat kosmetyków do opalania firmy Soraya. W akcji wzięło sporo blogerek, dziś i ja chciałabym się wypowiedzieć na temat kolejnego produktu – balsamu rozświetlającego, który przetestowałam na własnej skórze.
balsam z drobinkami złota

 

Po przetestowaniu kosmetyku Soraya Express Bronze, (który okazał się hitem) byłam pełna nadziei, że balsam do ciała z drobinkami złota również przypadnie mi do gustu.
 

Produkt użyłam zaledwie dwa razy, ale zaraz powiem dlaczego. Za pierwszym razem nałożyłam obficie balsam i ubrałam czarną koszulę. Po kilku minutach moja koszula zaczęła błyszczeć niczym kula dyskotekowa. To samo stało się za drugim razem. Zagęszczenie złotych drobinek jest dość duże, nawet w małej ilości produktu. 

 
Złote drobinki w balsamie lubią migrować po całym ciele, a także naszych ubraniach. Najgorsze jest to, że po wchłonięciu się balsamu drobinki przemieniają się w brokat, który bardzo lubi się osypywać.

Drobinki, które znajdują się w balsamie pięknie mienią się w słońcu, więc produkt idealnie się sprawdzi przy letniej sukience w upalny, słoneczny dzień.

Balsam się nie lepi (nawet podczas upałów), za co wielki plus!

 
balsam z drobinkami złota

 

Plus za ładny, typowo letni zapach. Jeszcze trochę, a za tym zapachem będę bardzo tęsknić. Uwielbiam lato, właściwie mogłabym żyć w kraju, gdzie cały rok jest ciepło. Kiedy jest poniżej 20 stopni, od razu to odczuwam. 
 
Soraya after sun balsam rozświetlając

Ten produkt powędrował w dobre ręce, które są z niego bardzo zadowolone. My nie za bardzo się polubiliśmy.

Znacie ten produkt? Dajcie znać jak się u Was sprawdził 🙂