Być Eko! #2 Chusteczki zapobiegające farbowaniu ubrań

W dzisiejszej notce znów poruszę kwestię oszczędzania wody, ale tym razem innym sposobem. Najwięcej wody zużywamy na pranie, ale nie martwcie się – tutaj też można zaoszczędzić pieniądze.
Jakiś czas temu w gazetce (chyba Rossmanna) znalazłam próbkę chusteczek do prania. Strasznie się zdziwiłam, bo takie cudo widziałam pierwszy raz.

Do czego służą chusteczki do prania?

Chusteczki wrzuca się do prania, dzięki czemu można prać materiały różnych kolorów. Oszczędność jest prosta – wrzucając brudne ubrania w kolorze czarnym i białym do jednego prania pierzesz raz, a nie dwa razy osobno.

Produkt można znaleźć właściwie w każdym sklepie, po próbce, która zadziałała świetnie przerzuciłam się na chusteczki Domol (dostępne w Rossmannie). Do każdego prania wrzucam 3 chusteczki. Ilość chusteczek, które należy wrzucić do pralki zależy od tego, ile prania jest w środku, a także od tego jak problematyczne są tkaniny.
Mam jedne ręczniki (różowe), które farbują za każdym razem, gdy je piorę. Nie chce marnować wody i prać je za każdym razem osobno, więc wrzucam do prania 3 chusteczki i wrzucam resztę brudnych ręczników, dzięki czemu nic nie jest zafarbowane.
Producent zaleca wrzucać 1-2 chusteczki do prania, jednak wychodzę z założenia, że jeśli to są całkowicie różnego koloru tkaniny, lepiej dmuchać na zimne i wrzucić większą ilość niż potem płakać, że ulubiony sweterek jest zafarbowany.
Na zdjęciu w poście widoczne po lewej jest zdjęcie chusteczki przed i po. Zdjęcie przedstawia próbki, które dostałam. Są one równie dobre jak chusteczki Domola, ale gorzej dostępne i droższe.
W opakowaniu znajduje się 20 chusteczek, a ich cena nie jest wysoka – 8,99 zł.
Zapewne ciekawi Was jak działają chusteczki. Farbowanie tkanin odbywa się podczas, gdy barwniki przenikają do mydlin. Kiedy w pralce są chusteczki, barwniki wnikają w nie, dzięki czemu inne ubrania nie są zafarbowane.

Jak to wygląda w praktyce?

Od miesiąca piorę ze sobą ubrania czarne, białe i kolorowe. Nie zwracam uwagi na tkaninę i jej kolor. Ubrania białe są dalej białe, a kolorowe nadal kolorowe. Nic złego się nie dzieje, a ja zaoszczędzam sporo wody 🙂