Wyniki morfologii po 11 miesiącach bycia wege

Kilka dni temu zostałam zmuszona do zrobienia pobrania krwi, więc dopłaciłam kilkanaście złotych i wykonałam za jednym zamachem morfologię. Wizja ponownego kłucia się za kilka miesięcy kompletnie do mnie nie przemawiała, więc wykonałam wszystko od razu.

weganizm

Często przeciwnicy diety wegetariańskiej i wegańskiej straszą, że od nie jedzenia mięsa są niedobory żelaza itd. otóż nic takiego w mojej morfologii nie wyszło. Co ciekawe ostatnie badania robiłam jeszcze za czasów, gdy jadłam mięso, więc mogłam je porównać.
Za każdym razem, gdy  robię morfologię wychodzą mi dość duże niedobory żelaza, a tym razem na wynikach niedobór wynosił zaledwie 0,5.
Jak widzicie straszenie, że będąc na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej będziecie mieć niedobory…to mit! Nic takiego się nie dzieje.
Wiele z Was pyta jak udaje mi się przeżyć bez mięsa, mówicie, że sobie tego nie wyobrażacie. Kompletnie o tym nie myślę, a mięsa mi nie brakuje. Odkąd nie jem mięsa czuję się bardzo dobrze, moje problemy z żołądkiem minęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Cera dalej jest bardzo w dobrym stanie. Zmiana diety: dużo warzyw, nasion, pestek robi swoje. Teraz tylko muszę uporać się z niedoczynnością tarczycy, która niestety ostatnio jak się okazało dotknęła również i mnie.

Teraz już wiem skąd wypadanie włosów, mimo odpowiedniej pielęgnacji, a także inne m.in. ospałość, nerwowość. O niedoczynności dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, ponieważ ginekolog skierował mnie na badania: Aspat,Alat i TSH. Podwyższona ilość TSH świadczy o niedoczynności.

Norma wynosi 4,7 ja natomiast mam wynik 5,93, także jest to jak widzicie sporo za dużo. Nie wiem jeszcze do końca jak będzie wyglądać leczenie, gdyż dopiero dostałam skierowanie do endokrynologa, na usg tarczycy i kolejny raz (niestety!) będę musiała pobierać krew. Zobaczymy co będzie dalej.b