Eko dom, czyli ekologiczne sprzątanie

ekologiczne środki do sprzątania domu

Od kilku lat nie stosuję już tradycyjnych płynów, proszków do prania i produktów z tzw. ‚ostrej chemii’. Ekologiczne sprzątanie to lepsza i zdrowsza opcja. Środki chemiczne, które używamy do sprzątania nie są obojętne dla naszego zdrowia. Mogą powodować zawroty głowy, migreny, a nawet zaburzenia hormonalne. Po zapoznaniu się z tego typu artykułami stopniowo przechodziłam na ekologiczne produkty, aż w końcu wyeliminowałam szkodliwą chemię z naszego domu.

MOP PAROWY ZAMIAST ZWYKŁEGO MOPA

O mopie parowym pisałam już kilka razy na blogu. Mopa parowego używam nadal i nie zamieniłabym go na  nic innego. Ogólnie jestem z tego typu ludzi, którzy wolą zainwestować w coś porządnego i cieszyć się tym dłużej. Naszego mopa parowego kupiłam za sprawą programu ‚Pani Gadżet’ (okej, garnki też kupiłam dzięki temu programowi. Apropo garnków to wkrótce napiszę o nich nowy post, bo przydarzyła nam się bardzo ciekawa rzecz z nimi związana. O tym jednak kiedy indziej).

Zobacz recenzję mopa parowego Black&Decker FSM1630 klik

Mop parowy to genialny wynalazek. Zabija 99% zarazków, jest ekologiczny (do czyszczenia używamy tylko wody) i oszczędny (ponownie odniosę się do tego, że do czyszczenia używamy tylko wodę). Dzięki temu urządzeniu dawno już wyrzuciłam zwykłego mopa i przede wszystkim płyny do czyszczenia podłóg.  Za pomocą mopa czyszczę nie tylko kafle, czyściłam parkiet w poprzednim domu (w naszym nowym mieszkaniu mamy panele), ale także dywan, za pomocą nakładki  przeznaczonej do czyszczenia dywanów. Dzięki temu urządzeniu nie boję się też o zdrowie naszego uszaka, bo przecież na podłodze spędza większość czasu. Mop to urządzenie bezpieczne nie tylko dla zwierząt, ale także dzieci.

DOMESTOS? NIGDY WIĘCEJ!

Kiedyś do czyszczenia toalety stosowałam Domestos i tym podobne produkty. Nigdy więcej. Tego typu chemia jest bardzo szkodliwa dla zdrowia i przekonałam się o tym, gdy zaciągnęłam się Domestosem, a później przez 15 minut nie mogłam swobodnie oddychać. Wtedy powiedziałam dość. Obecnie używam zamiennie płynu Sodasan lub Frosch.  Początkowo myślałam, że ekologiczne produkty nie są tak skuteczne jak tradycyjne. Nie zauważyłam jednak, aby moja toaleta była brudna ?

FROSCH I SODASAN

Najczęściej do czyszczenia używam produktów tych dwóch firm. Obie są bardzo dobre, ale Frosch wyróżnia się jednak zapachami. Ich płyn do mycia kabin nie tylko świetnie usuwa kamień (naprawdę to jeden z lepszych środków na usuwanie kamienia, jakie dotychczas używałam!), ale dodatkowo pięknie pachną. Wspomniany przeze mnie płyn pachnie jak sok winogronowy. Zresztą większość ich produktów pachnie obłędnie. Nie jest to jednak taki sztuczny zapach, a taki, jakbyście mieli przed sobą świeży owoc.  Jedynie do mycia naczyń używam bezzapachowy płyn do czyszczenia butelek polecany głównie do mycia naczyń dziecięcych. Dlaczego właśnie ten? Otóż dlatego, że w 100% się spłukuje. Mam na tym punkcie straszne schizy i wyczuję źle spłukany płyn nawet w restauracji. Poza tym co to za przyjemność jeść danie z płynem do naczyń?! Okej, okej może większość tego nie wyczuwa, ale ja tak.

EKOLOGICZNE ŚRODKI CZYSTOŚCI SĄ TAKIE DROGIE!

To mit. Okej, może się wydawać, że ekologiczne produkty są droższe, ale są też wydajniejsze no i przede wszystkim nie są szkodliwe dla Ciebie i reszty domowników, w tym także zwierząt. Poza tym można zaoszczędzić na ekologicznych produktach, bo sporo z nich można zrobić samemu. 

Ja często robiłam płyn do mycia kabiny na bazie octu, albo gotuję orzechy piorące i z nich robię mydło do rąk czy szampon do włosów. Kilka łupin orzechów wystarczy też do umycia naczyń w zmywarce (chociaż ja zdecydowanie wolę tabletki do zmywarki firmy Frosch, bo naczynia po nich nie pachną w ogóle. Po orzechach piorących mają specyficzny zapach, który nie do końca mi odpowiada).

EKOLOGICZNY PRODUKT, KTÓRY BĘDĘ WKRÓTCE TESTOWAĆ

Wkrótce będę też testować kolejny ekologiczny produkt – kule do prania. Jestem bardzo ciekawa ich działania, bo tutaj też orzechy piorące się nie sprawdziły. Podobno do prania można dodawać olejki eteryczne, ale znalezienie olejków, które nie są tłuste to wyczyn i ja takich jeszcze nie znalazłam.  Dam Wam na pewno znać jak sprawdziły się kule do prania. Dajcie znać w komentarzach czy może z nich korzystaliście i czy jesteście z nich zadowoleni.

Czy wiesz ile można sprzątnąć w 15 minut?


Kiedy spotkałam się pierwszy raz z tą metodą sprzątania, wydawało mi się że to śmieszne. Przez 15 minut naprawdę da się zrobić niewiele. Przyznaję się bez bicia – myliłam się.

Czy wiesz ile można sprzątnąć w 15 minut?

W 15 minut naprawdę da się zrobić sporo! Czy wiesz, że w 15 minut udało mi się wypakować zmywarkę, umyć kuchenkę, blaty oraz zamieść podłogę?! Tak! To wszystko zrobiłam w 15 minut.
Pierwszy raz kiedy zastosowałam tą metodę byłam bardzo zaskoczona. Po ustawieniu minutnika i rozpoczęciu sprzątania ukończyłam zadania (na które wydawało mi się że potrzebuję tyle czasu – wypakowanie zmywarki, poustawianie naczyń na miejsce i wytarcie blatu nad zmywarką) przed czasem. Zostało mi 5 minut do końca.
Dziś codziennie wieczorem ustawiam minutnik na 15 minut i ogarniam kuchnię, aby przygotować posiłek następnego dnia w czystym miejscu. W tym czasie myję kuchenkę, wypakowuję naczynia ze zmywarki, brudne naczynia lądują w zmywarce, a także myję blaty i wystawiam śmieci jeśli worek jest pełny. 
W tym czasie Piotr ogarnia łazienkę lub sypialnię (w zależności od tego, które pomieszczenie wymaga sprzątnięcia). 
Dzięki temu właściwie zawsze jesteśmy przygotowani na przyjście niespodziewanych gości (choć nie powiem, żebym była fanką niezapowiedzianych wizyt). 

Jeśli nadal nie wierzycie, że ta metoda naprawdę działa to koniecznie musicie ją wypróbować.