Jak nie przytyć podczas epidemii koronawirusa?

Wiele osób zastanawia się jak nie przytyć podczas epidemii koronawirusa. Epidemia a dokładniej, przebywanie cały czas w domu spowodowała, że coraz więcej osób gotuje w domu. To super, ponieważ odkrywamy nowe smaki i zdobywamy nowe umiejętności. Powstało nawet kilka ebooków z przepisami koronawirusowymi (oczywiście z wykorzystaniem makaronu czy ryżu). Jak się nad tym dłużej zastanowiłam, to wcale nie jest taki głupi pomysł. Sama tracę już wenę na wymyślanie nowych przepisów na dania kwarantannowe.

Kiedy zauważyłam, że coraz więcej osób żartuje na temat tycia podczas kwarantanny, stwierdziłam że napiszę o tym kilka słów na blogu, bo sama wpadłam w tryb ciągłego jedzenia. Kilka powiedziałam ,,dość” i zmieniłam swoje kwarantannowe nawyki. I Was również do tego zachęcam, jeśli boicie się, że czas izolacji w domu spowoduje, że na Waszej wadze pojawi się +5 kg. Pamiętajcie, że ten koszmar w końcu się skończy i będziemy musieli wrócić do normalnego życia (szczerze? Nie mogę się tego doczekać).

Aktywność fizyczna – koniecznie!

Brak aktywności fizycznej to zmora dla naszego ciała i metabolizmu. Sama odczuwam negatywne skutki siedzenia w domu, przede wszystkim dlatego że brakuje mi latania po mieście i załatwiania różnych praw. Nie powiem…trochę za tym tęsknię (szczególnie teraz, gdy za oknem coraz częściej pojawia się słońce).

ciastko orzech batida warszawa

Nigdy nie byłam fanką ćwiczeń (robiłam wszystko, co mogłam by uniknąć lekcji WF w szkole). Nadal nie należę do fit girls i nie pędzę z uśmiechem na twarzy na siłownię. Niemniej jednak znalazłam coś, co sprawia mi przyjemność – joga. Co prawda nie ćwiczę tak regularnie, jak bym chciała, ale staram się praktykować jogę kiedy tylko mogę. To dla mnie cudowny czas nie tylko dla mojego ciała, ale także odprężenie dla umysłu. Wbrew pozorom podczas jogi wcale nie jest nudno (a jej efekty poczujesz następnego dnia, gdy nie będziesz mógł się podnieść z łóżka, bo będą Cię boleć mięśnie, o których nie miałeś pojęcia).

Innym sposobem na rozruszanie ciała, gdy nie możemy wyjść z domu jest taniec. Nie mówię o profesjonalnych lekcjach tańca (chociaż wiele szkół tanecznych oferuje teraz zajęcia online), ale zwykłym tańcu do ulubionych piosenek. Wystarczy 15 minut, by poczuć się lepiej i automatycznie poprawić sobie humor (serio, wiem co mówię – praktykuję to niemal codziennie). Odpal swoją ulubioną playlistę na Spotify, a nogi same porwą Cię do tańca.

Siedzenie w domu sprzyja ciągłej chęci na jedzenie

Udowodnione jest, że często, gdy nie jesteśmy głodni jemy po prostu z…nudów. Ja często też podjadam, gdy pracuję i jestem mocno skupiona (co nie koniecznie wiąże się z nudą). Wtedy najczęściej sięgam po orzechy, które dają energetycznego kopa. Oczywiście lepiej wybrać te bez dodatku soli czy przypraw. Ja najbardziej lubię prażone orzeszki arachidowe (fistaszki) bez soli. Nawet teraz, gdy piszę ten artykuł, chętnie je podjadam.

kobieta w beżowej marynarce w kawiarni

W czasie izolacji chętniej spędzamy czas na kanapie oglądając filmy czy seriale (my również, ale łączymy to z nauką języka francuskiego). A jeśli film, to chętnie byśmy coś pochrupali (słone przekąski to moja zmora!). Jeśli oglądanie kojarzy Wam się z jedzeniem i nie możecie się wyzbyć tego nawyku – sięgnijcie po zdrowsze przekąski np. orzechy, suszone owoce, prażoną ciecierzycę czy chipsy z jarmużu (tych akurat nie lubię, ale jeśli komuś smakują, to bardzo polecam).

Jak nie przytyć podczas epidemii koronawirusa?

Zadbajcie przede wszystkim o regularne jedzenie pełnowartościowych posiłków. Nie jestem fanką słodkich śniadań, ale czasami i ja mam ochotę zacząć w ten sposób dzień – wtedy najczęściej robię wegańskie placuszki, które podaję z syropem klonowym (latem również ze świeżymi owocami). Częściej jednak sięgam po owsiankę na słono z czarnym sezamem oraz podsmażoną pieczarką czy chrupiącymi boczniakami. Taka owsianka jest nie tylko smaczna, pożywna, ale także bezglutenowa (co w moim przypadku jest bardzo ważne – w związku na niedoczynność tarczycy staram się unikać glutenu, kiedy tylko mogę).

Szczególnie teraz, gdy nasza aktywność jest ograniczona – rzadziej sięgajcie (a najlepiej w ogóle, ale wiem, że to jest trudne…szczególnie w TE dni) po niezdrowe przekąski czy słodkości. Jeśli już macie ochotę na coś niezdrowego, sięgnijcie po zdrowsze opcje – burgera można przyrządzić w domu, a jeśli przyjdzie ochota na coś słodkiego – można upiec ciasto marchewkowe czy brownie z fasoli.

ciastko orzech batida warszawa

Zadbajcie o zdrowy sen w odpowiedniej ilości godzin (u mnie to jest 8 godzin, abym nie czuła się jak zombie). A jeśli macie problem z ochotą na jedzenie przed snem, skorzystajcie z rady paryżanek – lepiej iść spać z pustym żołądkiem niż być przejedzonym. Nie wiem jak Wy, ale ja jeśli zjem zbyt późno posiłek, nie mogę spać. Śnią mi się koszmary, a rano czuję się dalej ,,pełna”. To nie fajne uczucie towarzyszyło mi kilka razy w życiu, więc od lat stosuję się do zasady paryżanek, która faktycznie działa.

Mam nadzieję, że powyższy artykuł pomoże Wam znaleźć sposób na to, jak nie przytyć podczas epidemii koronawirusa. Grunt to zachować rozsądek we wszystkim, co robicie. Szczególnie teraz, gdy otwarty umysł jest bardzo potrzebny, by przetrwać trudne chwile.

Dieta zgodna z grupą krwi – grupa A


grupa krwi A




MIĘSO I DRÓB

NEUTRALNE: indyk, kurczak, kury hodowlane


NIEWSKAZANE: baranina, bażant, bekon, cielęcina, dziczyzna, gęsi, jagnięcina, kaczka, królik, kuropatwa, parówki, przepiórka, serca, szynki, wątroba, wieprzowina, wołowina
OWOCE MORZA I RYBY
WYSOCE WSKAZANE: dorsz, karp, łosoś, makrela, pstrąg, sardynki, sieja, szczupak, ślimaki
NEUTRALNE: jesiotr, rekin
NIEWSKAZANE: flądra, halibut, homar, kalmary, kawior, kraby, krewetki, łosoś wędzony, małże, morszczuk, mule (omułki jadalne), ostrygi, ośmiornica, raki, sola, sum, śledzie marynowane i świeże, tuńczyk, węgorz
NABIAŁ I JAJA
WYSOCE WSKAZANE: mleko sojowe, ser sojowy (tofu)
NEUTRALNE: ghee (klarowne masło), jogurt, mleko owcze, sery: feta, mozzarella, owczy, ricotta, serek farmer
NIEWSKAZANE: mleko krowie, lody, masło, maślanka, serwatka, sery: brie, camembert, cheddar, edamski, ementaler, gouda, parmezan, kremowy, szwajcarski, wiejski
OLEJE I TŁUSZCZE
WYSOCE WSKAZANE: oliwa z oliwek, olej lniany i z pestek dyni
NEUTRALNE: olej z wątroby dorsza, olej: z orzechów włoskich, słonecznikowy
NIEWSKAZANE: olej bawełniany, krokoszowy, kukurydziany, arachidowy, sezamowy
ORZECHY I PESTKI
WYSOCE WSKAZANE: masło orzechowe, orzeszki ziemne, pestki dyni, siemię lniane
NEUTRALNE: kasztany, mak, migdały, nasiona pinii, orzechy włoskie, pestki słonecznika, sezam
NIEWSKAZANE: orzech brazylijski, orzech kokosowy, orzech nerkowca, orzeszki pistacjowe
FASOLE I ROŚLINY STRĄCZKOWE
WYSOCE WSKAZANE: fasola aduke, fasola azuki, fasola czarna, fasola pinto, soczewica czerwona i zielona
NEUTRALNE: fasola biała, fasolka szparagowa, groszek zielony, strączki groszku
NIEWSKAZANE: fasola czerwona
ZBOŻA, ZIARNA, PIECZYWO, MAKARONY
WYSOCE WSKAZANE: amarant, gryka, owies, chleb sojowy, wafle ryżowe, mąka i makaron ryżowy
NEUTRALNE: jęczmień, orkisz, ryż brązowy, biały , dziki bezglutenowy, chleb orkiszowy, chleb żytni, bułki z otrębami owsa, otręby: owsiane, ryżowe, mąka: orkiszowa, jęczmienna oraz makarony i placki z tych gatunków mąki, kuskus, produkty kukurydziane
NIEWSKAZANE: pszenica, kiełki pszenicy. otręby pszenne, chleb pszenny, pumpernikiel, mąka biała i pełnopszenna
WARZYWA
WYSOCE WSKAZANE: brokuły, cebula, cebula czerwona dynia, chrzan, cykoria, czosnek, kalarepa, kapusta włoska, karczochy, kiełki lucerny, marchew, pasternak, pietruszka por, rzepa, sałata rzymska, szpinak, tempeh, tofu
NEUTRALNE: awokado, kapusta pekińska, brukselka, buraki czerwone, cebula szalotka, cukinia, grzyby, gorczyca, kalafior, kiełki mung, kiełki rzodkiewki, koper włoski, kukurydza, ogórek, pędy bambusa, radicchio, rzepa, rzeżucha, rzodkiew japońska, sałata, seler, szparagi, wodorosty, wszystkie dyniowate, szczypiorek
NIEWSKAZANE: bakłażan, biała kapusta, czerwona kapusta, pieczarki, grzyby shitake, papryka: czerwona, zielona i żółta, pomidory, szczaw, ziemniaki
OWOCE
WYSOCE WSKAZANE: ananas, borówki amerykańskie, czarne jagody, cytryny, figi świeże i suszone, grejpfruty, jeżyny, morele świeże i suszone, rodzynki, śliwki świeże i suszone wiśnie, żurawina
NEUTRALNE: agrest, arbuz, brzoskwinie, daktyle, granaty, gruszki, jabłka, jagody, kiwi, limonka, melon, morwa, nektarynka, oliwki zielone, porzeczki czarne i czerwone, truskawki, winogrona czarne, czerwone i zielone
NIEWSKAZANE: banany, mandarynki, mango, melon, miodunka, oliwki czarne, papaja, pomarańcze, rabarbar
PRZYPRAWY
WYSOCE WSKAZANE: czosnek, imbir, kozieradka, miso, sos sojowy, tamari
NEUTRALNE: agar, algi, anyż, bergamotka, bazylia, chleb świętojański, curry, cynamon, cząber, estragon gałka muszkatołowa, gorczyca, goździki, kardamon, kminek, kolendra, koper, kurkuma, liść laurowy, majeranek, oregano, papryka, pietruszka, rozmaryn, szafran, trybula ogrodowa, tymianek, wanilia, wodorosty
NIEWSKAZANE: kapary, pieprz: biały, czarny, czerwony i cayenne, żelatyna
INNE PRZYPRAWY
WYSOCE WSKAZANE: musztarda, melasa, słód jęczmienny
NEUTRALNE: dżemy i galaretki z zalecanych owoców, marynaty słodkie i kwaśne, miód
NIEWSKAZANE: ketchup, majonez, octy: balsamiczny,jabłkowy, spirytusowy i winny
UŻYWKI
WYSOCE WSKAZANE: czerwone wino, herbata zielona, kawa z kofeiną i bezkofeinowa
NEUTRALNE: białe wino
NIEWSKAZANE: coca-cola, czarna herbata, napoje gazowane, likiery, piwo, woda sodowa
Od jakiegoś czasu nie stosuję tej ,,diety” dlaczego? z lenistwa. Tylko i wyłącznie. Mam jednak zamiar wrócić do przestrzegania tego trybu życia, ponieważ zwracając uwagę na to co jem czułam się zdecydowanie lepiej. Może to siła sugestii, a może faktycznie coś w tym jest.
Dlaczego przy słowie dieta użyłam cudzysłów? nie uważam, że to dieta, a raczej styl życia. Efektem tego jedzenia nie jest chudnięcie, a jedynie bycie w zgodzie ze swoim organizmem no i grupą krwi.
Jest kilka rzeczy, z których nie mogę zrezygnować: m.in.banany, czy majonez lub ketchup od czasu do czasu. Ciężko mi również zrezygnować z pomarańczy, które często lądują razem z bananami w koktajlach, które przygotowuję.
Jeśli chodzi o mięso to faktycznie najczęściej sięgam po drób. Zauważyłam, że na inny rodzaj mój organizm reaguje negatywnie.
Czy ktoś z Was stosuję tą ,,dietę”?