Maszynka Gillette Fusion ProGlide Flexball opinia

Kiedy pierwszy raz ujrzałem tą nowość od razu wzbudziła moją ciekawość. Głównie przez swój oryginalny design. Nie było innej możliwości – musiałem ją kupić i przetestować dla Was drodzy Panowie.
Maszynka Gilette Fusion ProGlide Flexball tył maszynki

Maszynka Gillette Fusin ProGilde Flexball dostępna jest w tradycyjnej wersji oraz wersja pro, a raczej power, gdyż maszynka zaopatrzona jest w sensor który podczas golenia powoduje drganie górnej części maszynki. Powiem szczerze, że nigdy nie rozumiałem sensu takiego bajeru. Wychodzę z założenia, że jeżeli chcę, żeby mi coś już wibrowało i „kosiło” zarost to kupię elektryczną maszynkę. Jeżeli chcę golić się manualnie to wolę aby moja ręka była jedynym sensorem. No chyba, że komuś ręce drgają same z siebie to problem jest rozwiązany;)

Jeśli preferujecie elegancki look to czeka na was miła niespodzianka.
Maszynka Gillette Fusion ProGlide Flexball przód maszynki

Od teraz golenie jest prostsze i bardziej dokładne. Nie muszę już tracić czasu na sprawdzanie gdzie jeszcze zostały niedociągnięcia. Dzięki temu, że maszynka ma ruchomą górną część, idealnie goli zarost. Osobiście zawsze najtrudniej goli mi się okolice żuchwy i musiałem napinać skórę aby dokładnie się ogolić, teraz nie odczuwam już takiej potrzeby. I przy tym nie podrażniam skóry. Mówiąc o goleniu trudno dostępnych miejsc, możemy od teraz używać czasu przeszłego.

Maszynka Flexball i żel do golenia AA równa się brak podrażnień skóry.
Według mnie jest to najlepsza maszynka nie elektryczna. Idealnie goli, ale także idealnie leży w dłoni. Rękojeść jest naprawdę wygodna lub jak kto woli ergonomiczna. Chyba pierwszy raz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że zapewnienia producenta pokrywają się z rzeczywistością. Jeżeli chcecie wyglądać schludnie i nie być posądzeni o bycie drwalopodobnym człekiem to zróbcie sobie ten prezent za jedyne ok. 65 zł.