Toaletka – wymarzone miejsce do makijażu każdej kobiety

 

Od dziecka marzyłam o toaletce, jednak moi rodzice nie byli zbyt chętni na jej zakup. Piotr wiedział, że marzę o miejscu do makijażu, ale poprzednie mieszkanie,w którym mieszkaliśmy przez kilka lat nie pozwalało na spełnienie tego marzenia – mieszkanko było zbyt małe i toaletka po prostu by się nie zmieściła.

Kiedy przeprowadziliśmy się na nowe mieszkanie (pisałam o tym tutaj) mówiłam Piotrowi, że mogę nie mieć szafy, łóżka, a nawet lodówki, ale chcę toaletkę. Oczywiście żartowałam, ale toaletka była bardzo wysoko na mojej liście must have. Początkowo chciałam toaletkę Hemnes z Ikei, którą chyba każdy już zna, bo jest bardzo popularna nie tylko w blogosferze, ale także na Instagramie.

 Toaletka Ikea Malm

W końcu jednak zdecydowałam się na model Malm, który okazał się być strzałem w dziesiątkę. Toaletka jest bardzo prosta w złożeniu (podobno. Mnie nawet przerosło złożenie stołka do toaletki i Piotr musiał go rozkręcać i składać jeszcze raz…) i posiada szklany blat. Początkowo myślałam, że będzie się rysować, ale na szczęście nic takiego się nie dzieje. Do toaletki dobrałam stołek Tinius, który pokazywałam jakiś czas temu na Instagramie. Jest bardzo wygodny i zachwyca swoim wyglądem.
 

Toaletka Malm posiada jedną, długą szufladę, którą pokrywa się miękkim filcem. Dodatkowo dokupiłam 3 plastikowe organizery, dzięki którym mogę zachować porządek w kosmetykach. W Ikei kupiłam także dwustronne, okrągłe lusterko, które niestety nie spełnia moich oczekiwań. Szukam lusterka z podświetleniem, ale większość z tych, które znalazłam jest bardzo gruba. Dajcie znać w komentarzach, jeśli znacie jakieś lusterka (po jednej stronie powiększenie, po drugiej bez) godne polecenia.