Nowości w pielęgnacji włosów i twarzy

Jakiś czas temu w pielęgnacji mojej cery i włosów pojawiło się kilka nowych produktów naturalnych. Dzięki Nissiax83 znów znalazłam produkt idealny, tym razem płyn micelarny do twarzy. Dzięki Kochana!

dsc 0099 1024x576 - Nowości w pielęgnacji włosów i twarzy
1. Lipowy płyn micelarny Sylveco
Używam go do zmywania makijażu. Dotychczas używałam Bielenda Bawełna i Bielenda Awokado, jednak jego skład nie był zbyt naturalny, więc szukałam czegoś innego. Bielendy dalej jednak używam do mycia Beauty Blendera, bo w tym sprawdza się idealnie.
Płyn micelarny Sylveco świetnie zmywa makijaż, nawet krem BB, czy tusz do rzęs. Miałam co do niego obawy, bo używałam kiedyś naturalnego micela i z tuszem sobie kompletnie nie poradził. Ten produkt sprawdza się idealnie. Nie podrażnia oczu, na czym bardzo  mi zależało (Bielenda ostatnio zaczęła mi podrażniać oczy. W okresie wiosenno-letnim moje oczy są bardzo wrażliwe w związku z alergią na pyłki). Produkt kupiłam w Drogerii Natura w Gdańsku Głównym.
2. Odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany
Moje włosy zaczęły kaprysić, a szampon Hipp jak nigdy zaczął je plątać. Przy zakupie płynu micelarnego kupiłam również szampon Sylveco. Jest bardzo delikatny, a zarazem nie jest tępy jak niektóre naturalne szampony. Nie swędzi mnie po nim głowa, co niestety często się zdarzało po zwykłych szamponach. Ładnie odświeża włosy, po umyciu są gładkie i miękkie. Produkt kupiłam w sklepie jak wyżej.
3. Petal Fresh odżywka do włosów Age-defying
Moja ukochana odżywka Garnier została skreślona po tym, jak dowiedziałam się, że testują na zwierzętach. Nie miałam o tym pojęcia, ale na pewno nigdy już do niej nie wrócę. Dobro zwierząt jest dla mnie ważniejsze!
Odżywka Petal Fresh jest dużo bardziej wydajna niż Garnier, a  poza tym ma świetny skład. Nie obciąża włosów, czego się obawiałam. Świetnie współgra z szamponem Sylveco.
Odżywkę Petal Fresh kupiłam w Rossmannie.
4. Bio-olejek Kneipp
Olejek używam nie  tylko do pielęgnacji ciała, ale także nakładam kroplę na twarz. Moja cera o dziwo go bardzo  polubiła (o dziwo, bo wszelkie oleje powodowały zapychanie). Olejek świetnie goi wszelkie ranki, przyspiesza znikanie krostek. Moja cera mnie zadziwia czasami, ale w tym wypadku na plus.
Jak widzicie trochę się pozmieniało jeśli chodzi o pielęgnację, powróciłam do naturalnych kosmetyków, bo one najlepiej mi służą. Nadal do mycia twarzy używam Cetaphil, a do wieczornego oczyszczania srebro koloidalne. Tutaj nie zaszła żadna zmiana,chociaż kusi mnie bardziej naturalny żel do mycia twarzy…może coś z Sylveco? Póki co mam w zapasie kolejne opakowanie Cetaphilu, więc będę myśleć jak ten produkt się skończy.

Walka z trądzikiem…moja bardzo osobista historia

035 1024x685 - Walka z trądzikiem...moja bardzo osobista historia

Rozpoczęłam walkę z trądzikiem na dobre

Trądzik potrafi zmienić ludzi. Nie uwierzę jeśli osoba, która z nim walczy powie, że ani razu się nie  załamała…ani razu nie uroniła łzy patrząc w lustro. Walczyłam z trądzikiem od 1 klasy liceum. To wtedy ogromny stres związany z pogmatwaną sytuacją rodzinną spowodował, że wszystko odbijało się na  mojej buzi.

Kiedy patrzę na zdjęcia z tamtego okresu widzę te wszystkie złe rzeczy, które się wtedy działy. Mogę powiedzieć, że moja buzia była mapą, gdzie każdy pryszcz oznaczał coś, co się wydarzyło. Ta walka była okropna. Okropnie długa i kosztowna. Co miesiąc wizyty u dermatologa, co miesiąc drogie maści, tabletki, które nie robiły nic.
 
Nie chcę nawet liczyć ile pieniędzy wydałam na to, by czuć się lepiej, by lepiej postrzegać samą siebie. Czuję, że bym się nie doliczyła…chyba nawet nie chcę, bo to pieniądze wywalone w błoto. To  jak było, możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Tak moja buzia wyglądała jeszcze kilka lat temu. Dziś, kiedy mówię innym że kiedyś miałam okropny trądzik, nikt nie wierzy. Teraz możecie przekonać się na własne oczy i uwierzyć…
 
ga0p - Walka z trądzikiem...moja bardzo osobista historia

Czas zmian na lepsze, czyli wygrana walka z trądzikiem 

Studia to był czas, kiedy moje życie się odmieniło, a z nim chyba najbardziej ja. Przeszłam kompletną metamorfozę. Ścięłam włosy, które całe życie nosiłam do pasa i zaczęłam przygodę z makijażem. To wtedy też powstał ten blog (na platformie blog.pl).
 
Do dziś nie wiem skąd wzięłam tą siłę, która wtedy popchnęła mnie do działania. Ta ogromna chęć zmian dawała porządnego kopa. Zaczęłam szukać odpowiedzi: co może być powodem trądziku, jak z nim walczyć. Było wiele wzlotów, ale także i upadków. Nie raz płakałam patrząc w lustro i nie raz myślałam o sobie źle. Eksperymentowałam, Szukałam dobrego dermatologa, który w końcu mi pomoże. Żaden niestety tego nie dokonał.
 
Dziś mogę powiedzieć, że walkę z trądzikiem wygrałam sama. Na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć obecny stan mojej buzi. Na twarzy mam jedynie krem BB Dr G. Dużo czytałam, szukałam, aż wreszcie znalazłam kilka produktów, które mi pomogły.
 
Czy walka z trądzikiem mnie zmieniła?!
Bardzo…choć nadal spoglądając w lustro szukam swoich niedoskonałości. Dziś jednak wiem jak z nimi walczyć.
Nadal co jakiś czas wyskakuje mi coś na twarzy, ale obiecałam sobie, że już nigdy więcej moja skóra nie będzie wyglądać tak jak kiedyś. Będę walczyć o to z całych sił.
 

Obecnie używam

– myję twarz: Cetaphil + co drugi dzień szczoteczka soniczna Tchibo
– krem na dzień: krem BB Dr G Brightening Balm
– inne: raz na 2 tygodnie używam Darsonval

Jak walczyć z trądzikiem?

Moja walka z trądzikiem jest długa i wyboista. Właściwie od 6-7 lat nie widać zmian. Przy ostatniej wizycie u kosmetyczki na regulacji brew dopytałam zdesperowana jaki zabieg poleciłaby do mojej okropnie kapryśnej cery.
fotolia 59563600 subscription monthly m 1024x683 - Jak walczyć z trądzikiem?

Rozmawiałyśmy długo, analizowałyśmy dotychczasową walkę o gładką buzię, zabiegi, które miałam (sonoforeza, peeling kawitacyjny) i postanowiłyśmy spróbować czegoś innego. Darsonwalizacja (coś, czego na początku nie mogłam wymówić, bo kojarzyło mi się z językołamaczem i coś o czym nigdy nie słyszałam).
Dziś jestem po pierwszym pełnym zabiegu, na który składał się peeling kawitacyjny, masaż twarzy darsonwalizacja oraz maseczka z glinki. Za całość zapłaciłam 85 zł.
Teraz, by uzyskać lepsze efekty będę chodzić raz w tygodniu na samą darsonwalizację, której koszt będzie oscylował w 15-20 zł. w zależności od obszaru, na który będę musiała mieć zabieg.
Zabieg Darsonwalizacji wykonuje się szklaną głowicą (tyle ile podpatrzyłam, bo podczas zabiegu koniecznie trzeba mieć zamknięte oczy [podobno niszczy wzrok]). Dopiero w internecie zobaczyłam urządzenie w pełni okazałości;)
Jest to zabieg prądem o dużej częstotliwości, który objawia się ,,iskrzeniem”. W efekcie wytwarza się ozon, który posiada działanie silnie dezynfekujące i antybakteryjne.

Darsonwalizację stosuję się przy trądziku, podrażnieniach skóry, a nawet łysieniu! jest też trochę przeciwwskazań: ciąża, nadciśnienie, obrzęki, choroby serca, uszkodzenia i rany na skórze, stany zapalne, gorączka, astma, implanty metalowe. Według mnie jednak nie są one zbyt duże. Standardowo przed zabiegiem kosmetyczka wypytuje o ww kwestie.

Jestem pod wrażeniem, bo już dziś buzia wygląda na ukojoną. Co prawda widzę, że 2 krostki chcą wyjść na zewnątrz, ale reszta wydaje się być po prostu zabita. Zresztą sami zobaczcie.
Jeśli efekty mają być coraz lepsze to jestem skłonna zainwestować w pełną kurację (ok.2-3 miesiące). Zobaczymy co z tego wyniknie. Póki co umówiłam się na środę.
Nie wiem dlaczego  z moją cerą jest obecnie trochę gorzej, bo nie zmieniłam nic w jadłospisie, pewnie jest inna (kompletnie mi nie znana) przyczyna. Obecnie używam kremu Himalaya, ale coś mi się wydaje, że mi nie służy, bo odkąd go zaczęłam używać na brodzie jest więcej ,,przyjaciół”. Może to dlatego, że w składzie ma parafinę…
Szkoda, bo świetnie matuje, a dotychczas oprócz natur riche nic nie spowodowało takiego matu na mojej twarzy. Macie jakiś sprawdzony krem matujący bez parafiny, która najprawdopodobniej jest sprawcą dotychczasowego stanu na mojej brodzie?