Peeling Sylveco oczyszczający opinie

sylvecooczyszczajc485cypeelingdotwarzy 1024x576
Firmę Sylveco znam od zeszłego lata. Przetestowałam i pokochałam już wiele produktów m.in. pomadkę cynamonową i peelingującą, a także szampon pszeniczno-owsiany. Był też jeden niewypał – balsam myjący oraz jeden średniak – krem na dzień Biolaven. Dziś przyszedł czas na recenzję peelingu oczyszczającego, którego trzecie opakowanie jest właśnie w użytku.

Peeling oczyszczający Sylveco 

Peeling oczyszczający Sylveco jest zamknięty w plastikowym słoiczku z metalową zakrętką. Jest przeznaczony dla cery skłonnej do przetłuszczania. Świetnie sprawdzi się w przypadku cery mieszanej lub tłustej. 
Produkt ma ziołowy zapach (skrzyp polny), jego drobinki są małe, ale niech Was to nie zwiedzie. Mimo, że są małe to trzeba pamiętać, że to korund i ma on swoją całkiem niezłą moc. To naprawdę przyjemny zdzierak. 
Kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy naprawdę niewielka ilość przy każdorazowym używaniu. Warto też zaznaczyć, żeby nie używać go zbyt często. Raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu w zupełności wystarczy.

Peeling Sylveco – jak używać?

Używanie tego produktu jest bardzo proste. Polecam Wam jednak moją metodę, która świetnie sprawdza się na mojej kapryśnej buzi. Niewielką ilość peelingu nakładam na brodę, policzki, czoło i nos i zaczynam masaż. Wykonuję masaż przez około minutę, a następnie zostawiam peeling na 2-3 minuty (służy on wtedy jako 2 w 1 – peeling i maseczka). Zmywam letnią wodą i wycieram buzię do sucha za pomocą ręcznika papierowego. 
Mimo, że byłam od wielu lat fanką peelingu morelowego Soraya, dziś znalazłam swojego wielkiego ulubieńca i pozostanę mu wierna na dłużej.
Dajcie znać czy używałyście ten produkt i jak się sprawdził na Waszej skórze.

Pat&Rub Balsam do Rąk dla Mężczyzn

Stereotyp o tym, że facet musi mieć szorstkie dłonie jak papier ścierny odeszły w zapomnienie.
Nie ma powodu do wstydu, że mężczyzna chce mieć schludne i zadbane dłonie. Tym bardziej, jeśli jego pozycja zawodowa wymaga, kontaktu z ludźmi np. prowadzenia spotkań biznesowych. Pamiętajmy, że zadbane dłonie to nasza wizytówka.
pat26rubbalsamdorc485kdlamc499c5bcczyzn 1024x768
(Pat&Rub Balsam do Rąk)
Jeżeli macie problem ze znalezieniem idealnego kremu do rąk, który by odpowiednio nawilżał to nie jesteście sami z tym problemem. Sam długo podkradałem krem do rąk od Dominiki. Nawilżenie było super, jednak zawsze irytowało mnie, że wyczuwałem typowo damski zapach na moich dłoniach.
Kiedy firma Pat&Rub zaproponowała mi przetestowanie balsamu do rąk dla mężczyzn – od razu wiedziałem, że będę go testować z największą uwagą. Balsam do rąk ma rewelacyjne właściwości. Nawilża, łagodzi i chroni nasze dłonie. Nie jest to efekt krótkotrwały. Po aplikacji nasze dłonie naprawdę są odżywione i nie są narażone na podrażnienia. Szczególnie duży problem przesuszonych dłoni występuje, kiedy pracujemy na co dzień z dużą ilością dokumentów, bądź często przechodzimy z ciepłego do chłodnego miejsca.
Skład opisywanego balsamu do rąk jest w 100% naturalny. Zawiera aloes, szałwię, olej z wiesiołka, olej babassu, olej jojoba, masło oliwkowe, imbir, kwas hialuronowy oraz naturalną witaminę E. 
Woda aloesowa ma zastosowanie łagodzenia podrażnień. Szałwia działa odkażająco i regulująco. Olej z wiesiołka oraz witamina E ma za zadanie hamować proces starzenia naszej skóry dłoni oraz reguluję pracę naszych gruczołów łojowych. Oleje jojoba i babassu działają jako naturalny filtr UV. Masło oliwkowe jak i imbir działa kojąco i nawilżająco. Kwas hialuronowy zapewnia nam efekt nawilżenia na długie godziny. 
W składzie nie uświadczycie żadnych składników ropopochodnych, siarczanów czy silikonów. Wszystkie zawarte w nim składniki posiadają certyfikat ekologiczny. Balsam do rąk pachnie męsko, dodatkowo szybko się wchłania i co najważniejsze – NIE JEST LEPKI, co bardzo przeszkadzało mi w kremach Dominiki. Także nasze drugie połowy nie będą nam chciały podkradać naszego kremu do rąk 😉

Pomadka rokitnikowa i peelingująca Sylveco – która lepsza?

Z marką Sylveco polubiłam się już w zeszłym roku. Obecnie używam kilka produktów m.in. szampon pszeniczno-owsiany czy płyn do higieny jamy ustnej. Oprócz tego wśród kosmetyków Sylveco znalazłam dwóch ulubieńców – pomadkę rokitnikową i peelingującą.
img 20160302 090646 1024x684

Pomadka rokitnikowa

Nadaje się pod szminki, które są zazwyczaj dość suche. Bardzo dobrze nawilża, a także pięknie pachnie cynamonem. Plus a naturalny skład m.in. Olej sojowy, Wosk pszczeli, Lanolina, Olej rokitnikowy, Masło karite (Shea), Olej jojoba, Olej z wiesiołka, Masło kakaowe, Betulina, Wosk carnauba, Olejek cynamonowy. 
Pomadkę stosuję nie tylko na dzień, ale również i na noc, dzięki czemu budzę się rano z miękkimi i nawilżonymi ustami. Używałam ją latem, jesienią, a nawet w największe mrozy. W każdej sytuacji poradziła sobie świetnie. Dodatkowo pomadka świetnie łagodzi podrażnienia. Jeśli więc macie problem z popękanymi, suchymi ustami – sięgnijcie po tą pomadkę ochronną. 

Pomadka peelingująca

Pomadkę peelingującą poznałam znacznie później niż rokitnikową. Pomadka zawiera drobinki (cukier brązowy), które świetnie wygładzają usta. W składzie znajdziemy m.in. Olej sojowy, Wosk pszczeli, Cukier trzcinowy, Lanolina, Olej z wiesiołka, Wosk carnauba, Masło kakaowe, Masło karite (Shea), Betulina, Olejek z gorzkich migdałów.
Pomadka ma bardzo przyjemny zapach, głównie wyczuwalny jest olej z wiesołka, który ma właściwości silnie regenerujące. Pomadka ze względu na zawartość wosku pszczelego w składzie nie nadaje się dla wegan

Jak stosować pomadkę peelingującą?

Tą pomadkę stosuję 2x w tygodniu, głównie na noc. Nakładam warstwę na usta, a potem lekko palcem peelinguję usta. Delikatnie usuwam drobinki cukru z ust, pozwalając by dobroczynne olejki wchłonęły się w moje usta i je odżywiły. 
Obecnie używam tylko te dwa produkty do pielęgnacji ust. Zawsze w torebce mam pomadkę rokitnikową, którą używam nie tylko w domu, ale także poza domem.