Ulubieńcy Czerwca 2015

Cześć Dziewczyny!
Dziś chciałabym się z Wami podzielić kosmetykami, które mnie zachwyciły w zeszłym miesiącu.

Jednym z stał się lipowy płyn micelarny Sylveco, który poznałam dzięki Nissiax83 (którą serdecznie pozdrawiam!). Właściwie ten micel był pierwszym z kosmetyków Sylveco, który zakupiłam, ale już dziś wiem, że nie będzie ostatnim. Ich kosmetyki mają świetne składy, a na dodatek jest to polska firma.

Kiedyś stosowałam już naturalne miecele, ale natura w demakijażu produktów chemicznych kompletnie sobie nie radziła. Z tym micelem jest inaczej. Świetnie zmywa nie tylko tusz i cienie, ale także używam go do demakijażu (2 etap, po oczyszczeniu olejem) całej buzi.

Produkt nie tylko ładnie zmywa makijaż, ale także nawilża naszą buzię. Jest również wydajny. Butelkę kupiłam w połowie Maja, a dalej na dnie jest trochę produktu.

Drugim ulubieńcem jest krem Biolaven na dzień, czyli kolejny produkt firmy Sylveco. Biolaven to seria kosmetyków z olejkiem lawendowym, który uwielbiam. Przyznam, że skusił mnie tutaj zapach i ciekawość, bo krem na dzień ma w składzie cukier brzozowy. Może to dlatego tak pięknie pachnie 😉

Krem jest dla mnie trochę zbyt tłusty, przeznaczony do cery normalnej i suchej (pozostawia połysk i lekki film). Nie jest to jednak przeszkodą, ponieważ używam go w domu, po demakijażu. Nie zrobił nic złego z moją kapryśną cerą, stosuję go również pod oczy i tutaj też świetnie się sprawdza. Co prawda cienie pod oczami nie są jaśniejsze, ale nie taka jego rola. Bardzo ładnie nawilża skórę również wokół oczu.

Jako trzeci, ale równie skuteczny okazał się olejek z drzewa herbacianego. Bardzo ładnie goi krostki już w początkowej fazie rozrostu. Trzeba uważać, by nie przesadzić z ilością używanego produktu, bo jest bardzo intensywny i można się udusić 😉 Można również dodać 1-2 krople do kremu, który nakładacie. Ja dodaję do kremu Biolaven, kiedy moja buzia zaczyna grymasić.