3 najlepsze peelingi (do twarzy, ciała i stóp)

Dziś chciałabym podzielić się z Wami trójką moich sprawdzonych peelingów do twarzy, ciała i stóp. Tych peelingów używam od dłuższego czasu i śmiało mogę nazwać ich moimi ulubieńcami. Stawiam na sprawdzone produkty, dlatego na chwilę obecną nie szukam zamienników (no może oprócz peelingu do twarzy, ale jest to związane z chęcią wypróbowania nowości tej samej firmy).

Peeling do twarzy Sylveco oczyszczający

Moim ulubionym peelingiem do twarzy jest Sylveco peeling oczyszczający. Wcześniej przez długie lata stosowałam peeling morelowy firmy Soraya, ale zdecydowałam się na poszukiwania czegoś z lepszym składem. Wybór padł na Sylveco.
Peelingu oczyszczającego z korundem używam od dłuższego czasu i jestem z niego bardzo zadowolona. Jego ziołowy zapach, wydajność i efekt po zastosowaniu przekonują mnie do tego, by kupić kolejne opakowanie. Szczegółową recenzję tego produktu znajdziecie tutaj
Peeling DIY do ciała
Od bardzo długiego czasu nie korzystam z peelingów do ciała ze sklepów, chyba że otrzymam jakiś peeling do testów. Moim ideałem jest bardzo prosty do wykonania peeling z dwóch łyżek oleju kokosowego i trzech łyżek nierafinowanego cukru brązowego (uwielbiam jego zapach). Do tej mieszanki dodaję kilka kropel olejku eterycznego Etja – najczęściej jest to grejpfrut, cytryna lub mandarynka (szczególnie w okresie jesienno-zimowym). Tak wykonaną mieszanką masuję ciało przez kilka minut.
Jeśli nie mam w domu oleju kokosowego, używam najczęściej oleju lnianego.

Cukrowy peeling do stóp z olejem winogronowym i migdałowym

Ten produkt poznałam dzięki Marcie i zakochałam się w nim na zabój. Jest to chyba jeden z lepszych peelingów do stóp, jaki dotychczas używałam.
Ten peeling ma niezbyt ostre, ale za to bardzo skuteczne drobinki za pomocą których pozbywamy się martwego naskórka. Produkt jest bardzo wydajny i pięknie pachnie, a do tego świetnie nawilża skórę bez uczucia lepkości. Po jego użyciu stopy są gładkie, a skóra miękka. Ten produkt można kupić w drogerii Hebe. Ostatnim razem trafiłam na promocję i kupiłam go za trochę ponad 5 zł.

Morelowy zdzierak

Ten peeling pamiętam jeszcze z czasów, kiedy widniał pod nazwą morelowy peeling firmy St. Ives. To był pierwszy kosmetyk, który kupiłam. Pamiętam, że był tani i łatwo dostępny (Rossmann). Od pierwszego użycia zakochałam się w tym produkcie. Potem o nim zapomniałam, by po wielu latach znów do niego wrócić.

morelowy peeling soraya
Któregoś dnia zatęskniłam za starym peelingiem St. Ives. Zaczęłam go szukać, jednak na próżno. Gdzieś w internecie znalazłam informację, że ten peeling został wycofany, ale przejęła go Soraya. Podobno skład się nie zmienił, a produkt nie stracił na wartości. Zaryzykowałam i okazało się, że faktycznie to ten sam wspaniały kosmetyk.
Peeling morelowy Soraya występuje w dwóch wersjach:
  • z ekstraktem z orzecha włoskiego do każdego rodzaju skóry
  • z ekstraktem z liści wierzby do skóry tłustej i trądzikowej
Ja już drugi raz kupiłam z ekstraktem z orzecha włoskiego, nigdy nie używałam wersji do skóry tłustej i trądzikowej.
Wersja z orzechem włoskim to niezły zdzierak, który może posłużyć nie tylko do peelingu twarzy, ale także dłoni.
morelowy peeling soraya

Peeling nie nadaje się do bardzo wrażliwej skóry. Moja, mimo, że ma skłonności do wyprysków i często reaguje na kosmetyki wszelkiego rodzaju uczuleniami, ten produkt uwielbia.
Kosmetyk ma bardzo przyjemny, świeży zapach, który umila jego używanie.
Produkt jest bardzo wydajny. Jedno opakowanie wystarczyło mi ostatnio na pół roku. Peeling nie jest również drogi.
Ten peeling jest ze mną od długiego czasu, a fakt, że wróciłam do niego po latach przemawia za tym, że naprawdę warto go wypróbować.