Morelowy zdzierak

Ten peeling pamiętam jeszcze z czasów, kiedy widniał pod nazwą morelowy peeling firmy St. Ives. To był pierwszy kosmetyk, który kupiłam. Pamiętam, że był tani i łatwo dostępny (Rossmann). Od pierwszego użycia zakochałam się w tym produkcie. Potem o nim zapomniałam, by po wielu latach znów do niego wrócić.

morelowy peeling soraya
Któregoś dnia zatęskniłam za starym peelingiem St. Ives. Zaczęłam go szukać, jednak na próżno. Gdzieś w internecie znalazłam informację, że ten peeling został wycofany, ale przejęła go Soraya. Podobno skład się nie zmienił, a produkt nie stracił na wartości. Zaryzykowałam i okazało się, że faktycznie to ten sam wspaniały kosmetyk.
Peeling morelowy Soraya występuje w dwóch wersjach:
  • z ekstraktem z orzecha włoskiego do każdego rodzaju skóry
  • z ekstraktem z liści wierzby do skóry tłustej i trądzikowej
Ja już drugi raz kupiłam z ekstraktem z orzecha włoskiego, nigdy nie używałam wersji do skóry tłustej i trądzikowej.
Wersja z orzechem włoskim to niezły zdzierak, który może posłużyć nie tylko do peelingu twarzy, ale także dłoni.
morelowy peeling soraya

Peeling nie nadaje się do bardzo wrażliwej skóry. Moja, mimo, że ma skłonności do wyprysków i często reaguje na kosmetyki wszelkiego rodzaju uczuleniami, ten produkt uwielbia.
Kosmetyk ma bardzo przyjemny, świeży zapach, który umila jego używanie.
Produkt jest bardzo wydajny. Jedno opakowanie wystarczyło mi ostatnio na pół roku. Peeling nie jest również drogi.
Ten peeling jest ze mną od długiego czasu, a fakt, że wróciłam do niego po latach przemawia za tym, że naprawdę warto go wypróbować.