Stories na Instagramie – dlaczego warto je nagrywać?

Insta Stories to cudowne narzędzie do kontaktu z Twoimi Obserwatorami, ale nie każdy potrafi je wykorzystać. Bardzo dużo Influencerów i marek zaniedbuje Stories, myśląc że publikacja zdjęć na Instagramie zupełnie wystarczy, by osiągnąć sukces. Najciekawsze jest to, że coraz więcej Influencerów i Specjalistów, którzy prowadzą profile marek zwraca uwagę, że lepsze zasięgi mają często Stories, a nie zdjęcia na profilu głównym. Czy to nie jest najlepszy argument ,,za”, aby zacząć nagrywać Stories na Instagramie?

relacje stories na instagramie

Stories (skrót od Insta Stories) możemy nagrywać na Instagramie, wchodząc na IG i klikając ikonkę aparatu w lewym, górnym rogu. Są różne warianty Insa Stories – tekst na tle (tej opcji nie lubię), bez efektów specjalnych (zdjęcie), boomerang (ruchome zdjęcie niczym z Harrego Pottera), super-zoom (z tej opcji rzadko korzystam) oraz bez użycia rąk (najchętniej przeze mnie wybierana, która umożliwia nagranie filmiku z dźwiękiem).

Daj się poznać na Insta Stories

Dodawanie zdjęć na Instagram to tylko jeden z elementów kreowania wizerunku w mediach społecznościowych. Często słyszę od moich Klientów, że dodają zdjęcia i ich profil nie rośnie lub od Influencerów (doradzam Influencerom co mają poprawić/zmienić na swoich profilach) ,,słuchaj, dodaję foty, a mam hejty”. Działając w mediach społecznościowych, prowadząc bloga czy robiąc coś, co mogą oceniać inni, musisz być przygotowany na hejt. On prędzej czy później i tak się pojawi (w mniejszym lub większym stopniu). Ludzie uwielbiają krytykować innych. Dziś, gdy w Internecie ludzie czują się anonimowi (to kompletnie nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości, bo w sieci nikt nie jest anonimowy), czują się również bezkarni. Bardzo często tak jest, że im bardziej się rozwijasz, tym więcej krytyki na Ciebie spada. Myślicie, że u nas nie pojawiały się nieprzychylne komentarze? Jeśli tak, jesteście w błędzie. To jednak temat na inną okazję.

Początkowo bałam się nagrywać Stories. Uwielbiam mówić, ale nie sądziłam, że to co mówię może kogokolwiek zainteresować. Zaczynałam nagrywać Stories pokazując to, co chcę pokazać i mówiąc w tle. Tego typu Stories praktykowałam przez długi czas. To było dla mnie zaskakujące, że gdy zaczęłam mówić, na naszym profilu zaczęli się pojawiać followersi (którzy są z nami do dziś, co jest cudowne!). Dostałam wiele wiadomości od ludzi, że mieli o mnie mylne zdanie, bo jestem przesympatyczną osobą, a po zdjęciach tego nie widać (pewnie dlatego, że rzadko uśmiecham się do zdjęć). To był dla mnie przełomowy moment, gdy poczułam chęć mówienia na Stories, do ludzi. Pierwszą relację mówioną do kamery nagrywałam chyba 17 razy, aż w końcu puściłam je w świat. To również przyciągnęło nowych Obserwatorów i umocniło mój wizerunek jako osoby, którą jestem wśród dotychczasowych followersów. Po prostu dałam się poznać.

Co i ile marka powinna publikować na Stories?

Bardzo często ludzie, którzy zaczynają promować swój biznes w mediach społecznościowych, mają problem dotyczący publikacji Stories. Wiele marek w ogóle nie publikuje Insta Stories, co moim zdaniem jest ogromnym błędem. Sposobów na wykorzystanie relacji na IG do kreowania wizerunku, zwiększenia popularności marki jest wiele. Po pierwsze – warto publikować biznes ,,od kuchni” tzn. pokazywać proces tworzenia. Jeśli prowadzisz markę fashion – pokaż na Stories tkaniny, z których będziesz szyć ubrania. Jeśli produkujesz buty wysokiej jakości (nie mówimy tu o chińskich butach, które przypływają do Polski w kontenerach) pokaż proces ich tworzenia. Restauracje mogą pokazywać swoją załogę czy fragmenty z życia restauracji lub gotowania potraw.

san marino czy warto jechać

Na pytanie ,,ile publikować relacji na IG” nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Absolutne minimum dziennych publikacji wynosi 3 Insta Stories. Nie kierujcie się jednak zasadą ,,im więcej, tym lepiej”. Warto zachować tutaj rozwagę i publikować mniej, ale lepszej jakości (przemyślane) materiały.

Co i ile Influencer powinien publikować na Stories?

Jeśli jesteś influencerem, na Stories dziel się swoją codziennością. Wiadomo, że nie zawsze chodzi się na super eventy (no chyba, że jesteś influencerem ,,pójdę gdzie popadnie i wezmę co popadnie”), ale Twoja codzienność również może być interesująca. To Ty ustal co chcesz pokazać (najlepiej pomyśl o tym w ten sposób – co Ty lubisz/chcesz oglądać na Insta Stories). Od razu zaznaczę, że nie jestem zwolenniczką publikacji z każdej sekundy dnia. Zachowajmy umiar i pozostawmy trochę tajemnicy (nie każdy musi wiedzieć jaki papier toaletowy używasz..If you know what I mean).

W przypadku influencerów również warto stosować zasadę minimum 3 publikacje dziennie, ale jeśli naprawdę nie macie pomysłu co opublikować, nie róbcie nic na siłę. Są takie dni, kiedy dzielę się z moimi Obserwatorami piosenką, która wpadła mi w ucho lub inspiracją, którą znalazłam. A są takie dni, kiedy mam ochotę na pogadankę na jakiś temat i nagrywam Stories mówione. Świetnym przykładem budowania relacji na Insta Stories z Obserwatorami jest Jessica Mercedes, która moim zdaniem wygrywa jeśli chodzi o Stories w Polsce. Nagrania Jess są zawsze w jej stylu, często z dużą dawką humoru i luzu.

budowanie konta na Instagramie

Bardzo fajnym pomysłem są ikonki do wyróżnionych relacji na Instagramie. Możemy je podzielić na różne kategorie, dzięki czemu w łatwy sposób pokażemy odbiorcom, co może znaleźć w danej relacji. Mam dla Was instrukcję jak dodać wyróżnione ikonki na Instagramie, a także 3 wersje kolorystyczne ikonek, które zaprojektował Piotr.

***

Jestem bardzo ciekawa czy korzystacie z Insta Stories i co najczęściej tam wrzucacie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach (nie musicie nigdzie zakładać konta, by dodać swoją opinię 😉 ).

Maj i czerwiec w zdjęciach


W maju i czerwcu sporo się działo. Pełną parą wykorzystywaliśmy ciepłe dni i mamy nadzieję, że w przyszłych miesiącach będzie ich jeszcze więcej. W głowach mamy pomysły na kilka stylizacji, które chcielibyśmy pokazać na blogu. Mamy też kilka kampanii reklamowych do zrealizowania, o czym już niedługo.

W końcu odważyłam się wsiąść w wagonik koła widokowego na Gdańskiej Starówce. Było strasznie. Połowę czasu spędzonego w środku miałam zamknięte oczy, z czego oczywiście Piotr się śmiał. Przekonałam się, że mój lęk wysokości jest bardzo duży i nigdy więcej nie wyobrażam sobie takiej rozrywki. Pod koniec maja byliśmy razem z Agnieszką z bloga Feather – Mój Sposób Na Modę na otwarciu butiku gdyńskiej firmy Mana Mana produkującej torebki.

Pogoda dopisała, a my świetnie się bawiliśmy razem z Agnieszką. Niedługo spotkamy się znowu. Tym razem na konferencji See Bloggers. Ciepłe dni zmobilizowały nas do zrobienia stylizacji z wiązanymi balerinami. Dzięki temu poznaliśmy kilka fajnych miejsc w Gdańsku, które pewnie jeszcze nie raz pojawią się na naszych zdjęciach.

Maj i czerwiec to moje ulubione miesiące, bo w sklepach można znaleźć pyszne owoce i warzywa. Pierwszymi owocami, na które się skusiliśmy były maliny. W puddingu chia ze świeżym kokosem smakowały wyśmienicie. Moja fit czekolada z daktyli zrobiła furorę. W ciągu jednego dnia aż 7 tys. osób weszło na ten przepis, a to wszystko za sprawą udostępnienia zdjęcia w jednej z grup na Facebooku (a niektórzy bagatelizują moc Social Mediów). Dostałam wiele wiadomości od Was, że zrobiłyście czekoladę i bardzo Wam smakowała. Bardzo mnie to cieszy. Na pewno na Instagramie nie raz pokażę fit czekoladę z innymi dodatkami. Śledźcie nasz profil @dpblogpl, by być na bieżąco.

Bardzo miła przesyłka od Bezmięsny Mięsny okazała się strzałem w dziesiątkę. Do gustu najbardziej przypadła nam kiełbasa wiejska oraz wegański boczek. Najmniej smakowała nam peperoni, która była dość ostra i  pieczeń, w której wyczułam przyprawy, które nie porwały moich kubków smakowych. Na pewno jeszcze nie raz zamówimy te wegańskie pyszności. Jestem pod wrażeniem tego, jak pyszne są te bezmięsne specjały.

W maju otrzymaliśmy nasze certyfikaty potwierdzające specjalistyczną wiedzę z zakresu monitoringu i analizy internetu/Social Media, które zdobyliśmy na szkoleniu prowadzonym przez Brand24 pod koniec kwietnia. W ostatnich miesiącach przeczytałam kilka książek związanych ze stylem życia i ubierania paryżanek. Jedną z nich była książka ‚Bądź Paryżanką gdziekolwiek jesteś’ która nie do końca przypadła mi do gustu (jeśli chodzi o treść). W książce można znaleźć za to bardzo inspirujące zdjęcia.

Mój poprzedni notes został już wykorzystany, więc zaczęłam szukać czegoś nowego. Na piękny notes natknęłam się w Biedronce. Jest to co prawda travel book, ale u mnie pełni funkcję notesu. Czyż nie jest piękny?

Ponownie kupiłam serum wygładzające Resibo i namówiłam na nie jeszcze koleżankę. Mam nadzieję, że polubi ten produkt tak, jak ja. Podlinkowałam ‚serum wygładzające Resibo’ – znajdziecie tam szczegółową recenzję tego produktu. W maju i czerwcu najchętniej sięgałam po lakiery Chanel. Moim ogromnym ulubieńcem jest kolor Beige Noir. To bardzo jasny, lekko mleczny beż, który pięknie wygląda na paznokciach. Uwielbiam jasne lakiery do paznokci, bo nie wymagają zbyt dużej precyzji w malowaniu. W czerwcu wróciłam do hybryd, zobaczymy jak długo będę je nosić, ale powiem Wam, że manicure hybrydowy kombinowany to strzał w dziesiątkę.

Niestety w tym roku nie mogłam być na konferencji Meet Beauty, ale dostałam ogromną paczkę z kosmetykami do testów. Jednym z nich jest perłowa baza Bielendy, która nie tylko pięknie wygląda, ale także ładnie pachnie. Dopiero niedawno rozpoczęłam jej testowanie, więc jeszcze za dużo nie mogę powiedzieć.