Rajstopy uciskowe Scholl – czy warto je kupić?

Rajstopy uciskowe Scholl to zbawienie dla moich nóg. Fanką rajstop nie jestem, ale z tymi jest zupełnie inaczej. Kiedy tylko te rajstopy pojawiły się w sprzedaży, postanowiłam je przetestować, bo borykam się z problemami krążenia. Moje nogi często są obolałe, a chodzenie na obcasach już po kilkunastu minutach staje się dla mnie czymś mało przyjemnym.
Do rajstop uciskowych podeszłam z dużym dystansem, bo kiedyś moja przygoda z uciskowymi rajstopami skończyła się tak, że naciągnęłam je do połowy i zastanawiałam się co dalej. Były potwornie ciasne, a ich nakładanie to był jakiś koszmar. Wtedy dałam sobie spokój, ale tym razem postanowiłam zaryzykować.
Zazwyczaj noszę czarne rajstopy, ale od wielkiego dzwonu zdarza mi się ubrać cieliste, choć nie jestem ich fanką. Właściwie to w ogóle nie jestem fanką rajstop, żeby było jasne.
Grube rajstopy sprawdziły się świetnie, ponieważ były dość grube (60 den) i wytrzymałe. Czy faktycznie przetrzymały tyle prań, ile obiecuje producent? Nie mogłam tego przetestować, ponieważ poszło mi oczko (z mojej własnej głupoty, bo zakładałam rajstopy z pierścionkami na palcach).

Wersja zimowa świetnie kryje. Jest zrobiona z elastycznego materiału, z którym nie ma najmniejszego problemu, by je nałożyć. A co najważniejsze, ucisk faktycznie sprawia, że nogi nawet po całym dniu są ,,lekkie” i nie czuć opuchnięcia, bólu itd. jak zdejmuję rajstopy, czuję się jakbym je dopiero założyła. Kolejny plus za to, że rajstopy pięknie modelują sylwetkę, co jest widoczne po ich założeniu.

Cienkie rajstopy 20 den to wersja wiosenno-letnia, która jest obecnie dostępna w Rossmannie. Ta wersja jest dużo mniej kryjąca, a jednocześnie zrobiona z materiału, który przepuszcza powietrze. Miałam je ubrane przy 20-paru stopniach i w ogóle ich nie czułam. Za to ogromny plus.
Początkowo wydawało mi się, że materiał jest mało przyjemny i rajstopy są za małe (mam rozmiar S/M), jednak przy drugim ubraniu było już lepiej. Widocznie musiały dopasować się do sylwetki.
Te rajstopy są trochę mniej uciskowe niż grubsza wersja, jednak nadal ten ucisk jest i działa świetnie.
Te rajstopy są niestety mniej wytrzymałe i mniej odporne na drobne zahaczenia, dlatego też podejrzewam, że będą ze mną krócej niż wersja jesienno-zimowa, która przetrwała dość intensywny okres od grudnia do marca. Według mnie jak na rajstopy to i tak długo!
Cena rajstop jest wysoka, bo bez promocji kosztują (jak dobrze pamiętam) ok.70 zł. ja zawsze czyham na promocję, gdzie do dostania są zazwyczaj za 49 zł. Cena na szczęście idzie tu w parze z jakością. Zdecydowanie polecam.