Gwiazdy, influencerzy i celebrytyki, których stylizacje lubię podglądać

Kilka dni temu na Instagramie pytałyście mnie o gwiazdy i influencerki, które mnie inspirują, dlatego zdecydowałam się przygotować dla Was przegląd znanych osób, które mnie inspirują. Pewnie większość z nich będzie dla Was znana, a jeśli nie to mam nadzieję, że w tym artykule znajdziecie ogromne źródło modowej inspiracji. Zobaczcie poniższe stylizacje gwiazd i influencerek.

Źródło: Instagram Marieta Żukowska

Marieta Żukowska – paryżnka w Polsce

Jedną z osób, której styl bardzo mi odpowiada i mocno mnie inspiruje jest Marieta Żukowska. Miałam okazję ją poznać na jednym z eventów (relację z tego eventu znajdziecie w wyróżnionej relacji na Instagramie – kółeczko z drinkiem i podpisem ,,Events”). To przepiękna, dobrze ubrana i bardzo sympatyczna kobieta z niezwykle dźwięcznym głosem (myślę, że spokojnie mogłaby wykorzystać swój głos do audiobooków, bo wspaniale się jej słucha).

Marieta Żukowska ma bardzo paryski styl, nie bez powodu została wyróżniona w książce Natalii Hołowni ,,Jak być paryżanką w Polsce”. Jej stylizacje są zawsze bardzo spójne, aczkolwiek nie nudne. Marieta Żukowska świetnie bawi się modą, zachowując przy tym swój piękny styl. Myślę, ze Marieta Żukowska jest jedną z najbardziej paryskich polek.

Źródło: Instagram Chriselle Lim

Chriselle Lim

O Chriselle wspominałam już kilka razy na blogu oraz na Instagramie. Uwielbiam jej profil i stylizacje, chociaż nie na wszystkie bym się odważyła – połączenie eleganckiej sukienki i adidasów jest dla mnie trochę zbyt ,,mocne”, aczkolwiek Chriselle wyglądała FENOMENALNIE. Zresztą sami zobaczcie zdjęcie Chriselle Lim w czerwonej sukience z adidasami. Jestem ciekawa co sądzicie o takim połączeniu? Dajcie znać w komentarzach.

Bardzo podobają mi się szczególnie powyższe zdjęcia Chriselle z Paryża. Czyż nie są piękne?

Chriselle ma swoją własną markę z ubraniami, którą możecie znaleźć na Instagramie pod nazwą chrisellelimcollection. Ten profil również warto obserwować, bo jest niezwykle inspirujący.

Źródło: Instagram Charlotte Le Bon

Charlotte Le Bon

Jeśli jeszcze nie znacie tej francuskiej aktorki, koniecznie musicie nadrobić (polecam szczególnie film ,,Podróż na sto stóp”, który jest idealną propozycją na wieczór). Oprócz tego, że Charlotte jest bardzo utalentowaną aktorką, lubię podglądać jej stylizacje. Oczywiście nie każda zawsze przypadnie mi do gustu, ale zazwyczaj stylizacje Charlotte są na tyle ciekawe, że potrafię w każdej znaleźć jakiś przyciągający wzrok element.

Zwróćcie uwagę również na urodę Charlotte. Śmiało mogę określić, że jest moim ideałem kobiecego piękna.

Źródło: Instagram Sophia Roe

Sophia Roe

Sophię poznałam dzięki Instagramowi (zerknijcie na profil IG Sophii Roe). Uwielbiam to, jak bawi się modą, zachowując przy tym swój wyjątkowy styl. Jej profil na Instagramie to ogromne źródło inspiracji. Nie bez powodu obserwuje ją 213 tys. ludzi na Instagramie.

Źródło: Instagram Kasia Tusk

Kasia Tusk

Blog Kasi lata temu był moim wielkim odkryciem. To właśnie ona przekonała mnie, że nie trzeba pokazywać najnowszych trendów (a jak wiecie, teraz w modzie są neony, których bardzo nie lubię). Kasię często określam jako polską Audrey Hepburn, ponieważ nie raz jej stylizacje przypominają mi ikonę mody. Poza tym jest w niej to coś, co można znaleźć w Audrey.

Oprócz bloga i profilu IG Kasi chętnie kupuję ubrania w MLE (czarna marynarka ze złotymi guzikami to mój wielki hit na każdą porę roku).

***

Jestem ciekawa, które stylizacje gwiazd i influencerek najbardziej przypadły Wam do gustu. Dajcie znać kogo lubicie obserwować na Instagramie.

Jak kupować ubrania, by nie tracić pieniędzy?

Od kilku lat jestem minimalistką. Kiedy mówię o tym znajomym są w dużej mierze w szoku. Bo jak można mieć tylko dwie czy trzy sukienki albo dwie marynarki. Otóż wszystko opiera się u mnie na ubraniach bazowych, z których tworzę swoje stylizacje. Nie jestem typową blogerką modową i nigdy za nią się nie uważałam. Stylizacje na blogu pojawiły się naturalnie, wraz z moją rosnącą świadomością na temat ubrań i ich jakości. I właśnie tym chciałabym się z Wami podzielić – jakością i radami jak kupować ubrania.

Cena, a jakość ubrań

Nie jest tajemnicą, że za lepszej jakości ubrania trzeba zapłacić więcej (chociaż nie zawsze). Kilka dni temu zachwalałam koleżance legginsy, które kupiłam w sklepie MLE Kasi Tusk. Kiedy powiedziałam o cenie pojawił się komentarz, że są drogie. Okej, może 100 parę złotych za legginsy po domu to dużo, ale…ich zakupowi przyświecała mi myśl o tym, że są dobre jakościowo i nie będę musiała średnio co 2-3 miesiące kupować legginsów z H&M (które przecież do najtańszych też nie należą).

Kupowanie ubrań dobrej jakości to nie lada wyzwanie

Ta idea towarzyszy mi za każdym razem, kiedy postanawiam wybrać się na zakupy. Często jest tak, że fajne kroje sukienek lub bluzek mają skład, który mi nie odpowiada (100% poliester to nie jest szczyt moich marzeń!), a ich cena jest bardzo wysoka. Zdarza się jednak tak, że w znanych sieciówkach znajdziemy dobrej jakości ubrania w niskiej cenie np. bluzki bawełniane z H&M, które uwielbiam kosztują 39,90 zł.
Jakiś czas temu odkryłam bardzo fajną, polską firmę – Marie Zélie, produkującą niesamowite sukienki, spódnice, a także bazowe bluzki (idealne pod marynarkę czy narzutkę) i koszule. Minimalizm i świetna jakość wykonania, a także przyjazne dla skóry materiały (naturalne tkaniny, w których człowiek czuje się swobodnie przez cały dzień) to coś, co wyróżnia tę firmę. Na dodatek wszystkie ubrania wyprodukowane są w Polsce, za co ogromne ukłony! Na pewno każda z Was znajdzie coś dla siebie w sklepie internetowym Marie Zélie.

 

Nie potrzebuję takiej ilości ubrań

Minimalizmem zaraziłam się po przeczytaniu książki Joanny Glogazy ‚Slow Fashion’. O tej książce i rewolucji, jaka dokonała się w moim życiu po jej przeczytaniu wspominałam już kilka razy na blogu. Dopowiem dziś jednak o tym, że dzięki Joannie totalnie zmieniło się moje podejście do ciuchów. Dziś nie zwracam uwagi
na ubrania o słabym składzie ani też nie kupuję rzeczy, by zabić w sobie uczucie posiadania. Jeśli czegoś mi brakuje (tak było w przypadku jesiennej garderoby) robię listę potrzebnych rzeczy i ok. 3 razy ją weryfikuję zadając sobie pytanie ‚czy naprawdę tego potrzebuję?’. Dzięki temu unikam kupowania niepotrzebnych rzeczy.

 

Zakupy TYLKO przez internet

Od dawna robię zakupy tylko przez Internet. Zauważyłam, że sklepy stacjonarne nie wpływają na mnie dobrze pod wieloma względami. Przede wszystkim tracę dużo czasu na szukanie tego, co potrzebuję (a i tak zazwyczaj tego nie znajdę, bo nie ma mojego rozmiaru/koloru/skład jest niewłaściwy). Dodatkowo często wpadam w pułapki marketingowców, chociaż sama doskonale znam te triki. I tym oto sposobem do mojego koszyka trafiają skarpetki, których wcale nie potrzebuję albo druga para butów (tych nie potrzebuję na pewno).
Przez internet kupuję nie tylko ubrania, ale także zamawiam zakupy. To duża oszczędność nie tylko czasu, ale także i pieniędzy, bo do koszyka nie trafiają zbędne produkty (kupione pod wpływem impulsu).