Kto jeszcze chce, byś wrócił do normalnego odżywiania?

Jak wiecie od czerwca nie jem mięsa. Spożywam jednak miód. Z czasem chciałabym wyeliminować pochodne mleka m.in. ser żółty, kefiry, maślanki itd. staram się jednak odstawiać to poprzez coraz rzadsze spożywanie tego typu produktów.
weganizm blog
Kilka razy pokazywałam Wam łatwe przepisy m.in.na zapiekankę z cukinią jeszcze z czasów, kiedy jadłam mięso oraz przepis na chlebek własnej roboty. Od tego czasu moja dieta trochę się zmieniła, dlatego też chciałabym Wam dziś przedstawić przepisy na kilka dań bez mięsa, które są proste i szybkie.
1. Zapiekanka makaronowa
Tą zapiekankę robi się właściwie tak samo jak tą z cukinią, jednak zamiast kaszy używam czasem makaron pełnoziarnisty lub od czasu do czasu ziemniaki. Gotuję makaron, smaruję blachę olejem rzepakowym, wysypuję makaron, a na to wybrane warzywa. Często jest to gotowa mieszanka warzyw mrożonych, do której dodaję to co mam np. marchewkę, cebulę itd.
2. Pieczone bataty 
Bataty obieramy jak zwykłe ziemniaki, następnie  kroimy w plastry grubości ok. 3 cm i kładziemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Bataty pieczemy ok.10-15 minut w temperaturze 150 stopni. Danie serwujemy z surówką np. z kiszonej kapusty lub czerwonymi buraczkami pokrojonymi w plasterki.
3. Fasolka po bretońsku bez mięsa
To bardzo proste danie, a jakie smaczne. Wystarczy kupić fasolę Jaś i namoczyć ją na całą noc. Rano wylewamy wodę i wrzucamy fasolę do garnka. Zalewamy wodą trochę ponad fasolkę. Gotujemy do miękkości. Po ugotowaniu nie odlewamy wody, ale dodajemy pomidory z puszki lub jak ktoś woli koncentrat pomidorowy albo pastę pomidorową (polecam pastę z pomidorów z Rossmanna. Jest pyszna!). Dodajemy 2 łyżki majeranku, 3 liście laurowe, sól, pieprz, łyżeczkę oregano. Czasami dodaję również suszoną bazylię, bo lubię mieszankę przypraw;) Gotujemy co jakiś czas mieszając. Pyszne, sycące danie, które na prawdę nie potrzebuje ani grama mięsa!
Ugotowaną fasolkę w sosie pomidorowym możemy zamrozić.
4. Tosty z pasztetem sojowym, pomidorem i czerwoną cebulką
To bardzo proste i smaczne danie idealne na śniadanie lub kolację. Kupujemy chleb tostowy z ziarnami, kromkę smarujemy ulubionym pasztetem sojowym. Na kromkę kładziemy plasterek pomidora, który posypujemy czerwoną cebulką pokrojoną w kostkę. Zapiekamy. Po wyjęciu kładziemy listek świeżej bazylii. Pycha!
5. Boczniaki z cebulką
Bardzo lubię boczniaki. Często przyrządzam je a’la schabowy, ale także z kaszą.
Boczniaki kroimy na paski, smażymy. Dodajemy cebulę pokrojoną w piórka. Całość podsmażamy. Wystarczy je lekko doprawić solą i pieprzem. Kładziemy porcję na ugotowaną wcześniej kaszę (polecam perłową lub gryczaną niepaloną).
Mam nadzieję, że dzięki powyższej notce będziecie mogły ujrzeć zalety wegetarianizmu. Zapraszam do wypróbowania moich przepisów:) Jeśli macie jakieś fajne i szybkie przepisy na dania bezmięsne koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu.

Dieta wegetariańska wcale nie jest straszna! Moja wege historia

Dzisiaj post nie związany z kosmetykami, a z moją dietą. Dostaję sporo pytań na temat diety wegetariańskiej, a dokładniej powodów dlaczego przeszłam na wegetarianizm, co jem itd.
weganizm

Otóż chciałabym powiedzieć, że po 4 miesiącach bycia na diecie wegetariańskiej czuję się świetnie i kompletnie nie brakuje mi mięsa, choć kiedyś nie wyobrażałam sobie dań bezmięsnych.

Mięso odstawiłam z dnia na dzień. Pomysł ten już dawno narodził się w mojej głowie, jednak nie miałam ,,motywacji”, by zrezygnować zupełnie z dań mięsnych.
I choć niektórym się wydaje, że wegetarianizm, weganizm będzie się równał z tym, że waga pójdzie w dół, niestety muszę zmartwić, bo moja waga wynosi dalej tyle samo co przed przejściem na wegetarianizm:)

Wegetarianką stałam się właściwie z dnia na dzień. Motywacją do przejścia na dietę wegetariańską był przede wszystkim mój organizm, ale także wsparcie P.
Pierwszy raz na wegetarianizm przeszłam po obejrzeniu programu bodajże ,,Uwaga”, w którym to pokazana była głośna afera starych wędlin, kiełbas itd. firmy Konspol (swoją drogą produkty tej firmy widziałam w jednej z sieci sklepów…sama nazwa tej firmy już nigdy nie wzbudzi we mnie jakiegokolwiek zaufania).
Obrzydzenie po tym programie trwało w najlepsze, jednak w typowej rodzinie mięsożerców ciężko było wynegocjować dodatkowe gotowanie dań bezmięsnych. Tak właśnie skończyła się moja pierwsza przygoda z wegetarianizmem, która trwała 2 tygodnie.
Dziś, kiedy sama tworzę dom, decyduję również o tym co jem, a czego nie. Staram się słuchać swojego ciała, które bardzo często podpowiada mi co jeść, a czego unikać. Tak też było z mięsem. Właściwie z dnia na dzień z niego zrezygnowałam i nie żałuję. Wcześniej, kiedy jadłam mięso czułam się po nim bardzo często ociężała i bolał mnie żołądek.
Dziś moja dieta opiera się na dużej ilości warzyw. Na nowo poznałam smak bakłażana i dyni, ale także czuję, że obecnie moja dieta jest bardziej różnorodna. Jem dużo kasz (perłowa,quinoa, kuskus, gryczana niepalona), czasem makarony z sosami warzywnymi, pesto bazyliowym, sporo warzyw (dynie, bakłażany, papryki, pomidory…czego dusza zapragnie). Odkąd przeszłam na wegetarianizm zauważyłam, że gotuję bardziej kreatywnie. Dla porównania kiedyś mój obiad składał się z kotleta, ziemniaków i surówki. Dziś gdyby mnie zapytać kiedy jadłam ziemniaki, odpowiedziałabym, że nie wiem. Za to kilka tygodni pierwszy raz w życiu jadłam boczniaki i muszę powiedzieć, że są bardzo smaczne!:)
Czy wyobrażam sobie przejście na weganizm? Zdecydowanie nie, ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez twarogu oraz fety, które wręcz uwielbiam…chociaż z drugiej strony jeszcze pół roku temu nie wyobrażałam sobie nie jeść mięsa, więc kto wie…
Jeśli chodzi o dietę P., bo o to też często pytacie, On również ogranicza mięso. Nie znaczy jednak, że go nie je w ogóle. Od czasu do czasu zje kurczaka czy inny mięsny produkt na obiad. Nie je za to w ogóle wędlin, bez których jeszcze kilka miesięcy temu nie wyobrażał sobie kanapek. Nie zmuszam go do diety wegetariańskiej, ale i on nie kręci nosem kiedy gotuję wegetariańskie dania. Wczoraj rozsmakował się w dyniowym spaghetti, które robiłam obiad;)
W przypadku wegetarianizmu największym problemem dla mnie są śniadania. Jako, że jem właściwie tylko dwa dania dziennie, śniadanie i obiad ok. godziny 17:00 to śniadanie musi być bardzo syte. Ten posiłek jem zazwyczaj w pracy, ponieważ już jako dziecko nie jadałam śniadania w domu. Wiem, wiem to nie zdrowe itd. ale rano wolę pospać 10 minut dłużej, niż wymyślać co by tu zjeść. Tym bardziej, że nie lubię posiłków na słodko (nie potrafię się nimi najeść), więc wszelkie owsianki itd. nie wchodzą w grę.
Nikogo nie namawiam na wegetariańską dietę, uważam, że to decyzja każdego z Was, w jaki sposób się odżywiacie. Potraktujcie proszę tą notkę jedynie jako moje doświadczenie z dietą wegetariańską.
Może macie jakieś fajne, szybkie pomysły na wegetariańskie śniadania na ostro?