Nowości kosmetyczne

Dawno nie pokazywałam nowości kosmetycznych, a to dlatego, że przez długi czas używałam tych samych kosmetyków. Kiedy jednak kończył się mój ukochany krem BB Dr G hydra intensive, zaczęłam szukać naturalnego zamiennika. Nie było to wcale takie proste, bo tego zadania podejmowałam się już kilka razy – za każdym razem klapa. Naturalny krem BB nie krył zbyt dobrze lub miałam po nim wysyp. W końcu znalazłam ideał, o którym za chwilę napiszę trochę więcej.

bb cream bio

BB cream So Bio

O tym kremie przeczytałam u jednej z blogerek naturalnych. Nigdzie nie mogłam znaleźć próbek, więc zaryzykowałam kupnem pełnowymiarowego opakowania. Krem BB występuje w dwóch wersjach kolorystycznych – 01 (jasny beż) oraz 02 (średni beż). Ja wybrałam numer 02, który idealnie stapia się z moją cerą i W KOŃCU jakiś krem BB świetnie pasuje do mojego koloru skóry, a nie jest za jasny.
W składnie kremu So Bio znajdziemy m.in. olej jojoba czy ze słonecznika. Podejrzewam, że to właśnie dzięki nim tak świetnie nawilża skórę (nie nakładam nic pod krem BB). Mam również wrażenie, że koi podrażnienia, a także korzystnie działa na zmiany trądzikowe. Niestety ma jeden minus – nie matuje na zbyt długo, dlatego też muszę używać na strefę ,,T” drugiej nowości w mojej kosmetyczce.
Matujący puder od Chanel

Chanel, Poudre Universelle Compacte

Moja przygoda z pudrami kończyła się zawsze tak samo – ogromnym wysypem na twarzy, który leczyłam przez długi czas. Na szczęście znalazłam puder w kamieniu do matowienia strefy ,,T”, który nie powoduje żadnych szkód na mojej buzi. Chanel, Poudre Universelle Compacte (mój odcień to 30 Naturel Transculent 2) jest idealnym pudrem do wykończenia makijażu.

Puder w kamieniu Chanel to świetny produkt, jeśli macie cerę mieszaną. Matuje na długie godziny, nawet bardzo problematyczną cerę. Jeśli zaczynam się świecić, używam bibułek matujących z Wibo (są ze mną od lat). Produkt nie posiada drobinek, co w moim przypadku jest ogromnym plusem.  Bardzo ładnie wtapia się w skórę i świetnie współpracuje z kremem BB So Bio. Jest bardzo wydajny, co jest cechą charakterystyczną pudrów w kamieniu.
Z minusów mogę wymienić tylko gąbeczkę do nakładania pudru. Nie wyobrażam sobie współpracy z nią, zdecydowanie wolę nakładać puder pędzlem Zoeva Bamboo.
Tusz do rzęs Hean z odżywką stymulujący wzrost rzęs

Hean, Volume Growing Lashes Stimulator

Ten tusz wpadł do mojego koszyka ze względu na szczoteczkę – silikonową z dwoma długościami wypustek. Nie zawiodłam się, bo bardzo ładnie rozczesuje rzęsy, dając przy tym naturalny i nieprzesadzony efekt. Nie pozostawia także grudek, a świetny kształt szczoteczki powoduje, że nawet mniej wprawna ręka nie będzie miała problemu z pomalowaniem rzęs i uzyskaniem efektu WOW. Podobno produkt ma pobudzać rzęsy do wzrostu, ale ja nic takiego nie zauważyłam i właściwie nie oczekiwałam tego efektu. Pod tusz używam bazy do rzęs Eveline, która świetnie się u mnie sprawdza od dłuższego czasu.
Oprócz tego, że bardzo ładnie podkreśla i wydłuża rzęsy, jest tani. Jego koszt waha się od 10 do 16 zł. co za taki produkt jest naprawdę niewiele. Niestety po tym, jak jego konsystencja trochę się zmieni (na początku jego konsystencja jest satynowa, później trochę bardziej zbita) zaczyna się osypywać.

Wełniany płaszcz – gdzie kupić taniej i jak nosić

Camelowy płaszcz wełnianyZaczął się okres wyprzedaży. Na poświątecznych wyprzedażach warto kupić nie tylko sprzęt elektroniczny, ale także dobrej jakości ubrania, które w pierwotnej cenie bywają naprawdę drogie.  Dla mnie zimą podstawą są ciepłe ubrania. Jestem okropnym zmarzlakiem i potrafię zamarzać nawet przy temperaturze w okolicach 0 stopni.

Zajrzyj także do postu, gdzie pokazuję jak nosić wełniane swetry

Przy zakupie wełnianego płaszcza uważajcie, bo wiele firm nazywa płaszcze wełnianymi, a jak spojrzymy w skład to jest 70% poliester i 30% wełny, w najlepszym przypadku, bo w najgorszym może być 5% wełny i 95% poliestru. Warto też spojrzeć na skład podszewki. Poliestrowa podszewka może powodować, że będziesz się pocić (poliester nie przepuszcza powietrza), dlatego przestrzegam Was, aby przed jakimkolwiek zakupem zawsze sprawdzać skład. Tę zasadę warto stosować nie tylko przy zakupie ubrań, ale również kupując jedzenie.

Poniżej przegląd wełnianych płaszczy w dobrych cenach, a niżej inspiracje jak taki wełniany płaszcz nosić, by było nie tylko ciepło, ale również modnie.

 

 

 

 

 

Płaszcz: Trzy Igły
Sweter: H&M
Jeansy: Massimo Dutti
Torebka: Chanel
Pierścionki: H&M

Warzywna sałatka warstwowa z wegańskim sosem curry

warzywna sałatka warstwowa

Uwielbiam sałatki, to moje ulubione danie odkąd pamiętam. Kiedy byłam mała wyjadałam mamie kukurydzę, gdy robiła sałatki na Święta. Dziś sama robię okazjonalne sałatki, chociaż przez długi czas ich nie robiłam, bo nie wiedziałam co może mi zastąpić majonez. Znalazłam przepis idealny na blogu Jadłonomii, który zmodyfikowałam i dodatkowo rozszerzyłam o coś pysznego – sos curry. 
Poniżej znajdziecie szybki przepis na sałatkę wegańską z sosem curry. Tę sałatkę robiłam na Wigilię, a dziś zrobiłam na Sylwestra, bo jest naprawdę smaczna i co najważniejsze, szybko się ją robi. Ma tylko jeden minus – szybko znika z miski, dlatego dzisiaj zrobiłam ogromną porcję, która wystarczy nam na kilka dni. 

Sałatka warstwowa warzywna wegańska

Składniki: 

  • 2 puszki kukurydzy
  • 2 puszki groszku
  • 1 duży por
  • 1 średniej wielkości kapusta pekińska
  • 6-7 ogórków kiszonych
  • sól 
  • pieprz
Wykonanie:
Groszek odsączamy na sitku. W tym czasie kroimy drobno por. Wrzucamy na dno miski. Groszek wrzucamy na por, a w jego miejsce na sitko wrzucamy do odsączenia kukurydzę. Kolejną warstwą (na groszku) jest kukurydza, którą wrzucamy do miski. Kroimy drobno ogórki kiszone i odsączamy na sitku. W tym czasie myjemy kapustę pekińską i kroimy w 5 milimetrowe paski. Na kukurydzę wrzucamy odsączone ogórki kiszone, posypujemy je kolejną warstwą pora. Ostatnią warstwą jest kapusta pekińska, którą po umyciu i wysuszeniu ręcznikiem papierowym wrzucamy do miski. Całość polewamy wegańskim sosem curry.

Uwaga! 

Należy odsączyć wszystkie warzywa, żeby sałatka nie była zbyt mokra. Każdą warstwę warzyw posypujemy delikatnie solą i pieprzem.

wegański sojonez i sos curry przepis

Wegański sos curry doskonały

Składniki:
  • szklanka mleka sojowego niesłodzonego 
  • 230 ml oleju roślinnego
  • 3/4 łyżeczki czarnej soli kala namak, która daje jajeczny posmak
  • 1,5 łyżeczki octu
  • 2 łyżeczki musztardy francuskiej
  • 4 łyżki płatków drożdżowych
  • 3 łyżki curry
  • pieprz
Wykonanie:
Szklankę mleka sojowego wlewamy do wysokiego naczynia, dodajemy 1,5 łyżeczki octu i blendujemy za pomocą blendera przez 3 minuty. Po 3 minutach dodajemy płatki drożdżowe, czarną sól i musztardę francuską i blendujemy przez 5 minut. Po 5 minutach nie przerywając blendowania dodajemy cienkim strumieniem olej roślinny i blendujemy przez ok. 1 minutę. Dodajemy curry i blendujemy przez 30 sekund. Po tym czasie sos curry będzie dość gęsty, a jeśli wstawimy go do lodówki dodatkowo zgęstnieje. Jeśli nie dodacie w ostatniej fazie curry, będziecie mieć najlepszy majonez wegański tzw. sojonez. 
Do sosu curry i sojonezu używam blendera Maxomixx firmy Bosch, który od kilku lat dzielnie mi służy w kuchni. Za jego pomocą kruszę lód, rozdrabniam orzechy i strączki na mąkę. 

Uwaga!

Sojonez i sos curry wychodzi tylko i wyłącznie z mleka niesłodzonego. Najczęściej korzystam z mleka Alpro. 
Czarną sól i płatki drożdżowe dostaniecie w sklepach ze zdrową żywnością. Czarna sól nadaje sojonezowi i sosowi curry jajeczny posmak. W przypadku sosu curry można z niej zrezygnować lub dać tylko pół łyżeczki. Natomiast jeśli chodzi o sojonez, w tym przepisie MUSI się pojawić.